more_horiz
Wiadomości

Złodziej nie zostanie profesorem

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2010 06:41
Rząd proponuje, by osobie, która skopiowała pracę, prezydent mógł odebrać tytuł naukowy.

"Rzeczpospolita" pisze, że pomysł nowej, ostrej kary nie budzi sprzeciwu samych naukowców. Większość uznaje to za dobry sposób walki z plagiatem.

- To próba wprowadzenia procedury wyeliminowania nieuczciwych naukowców, którzy naruszają dobre obyczaje akademickie - tłumaczy Piotr Korczala, dyrektor biura Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.

Kara za plagiat

Gazeta wyjaśnia, że to ta podległa premierowi instytucja zaproponowała, by badacz złapany na plagiatowaniu mógł zostać ukarany odebraniem tytułu. Miałoby to dotyczyć tylko profesorów, bo oni zgodnie z obowiązującymi teraz przepisami otrzymują tytuł dożywotnio. Nadaje im go prezydent na wniosek Komisji ds. Stopni i Tytułów, a na przykład doktorów habilitowanych odebraniem tytułu może już ukarać Centralna Komisja.

Przepis, który pozwoliłby zabrać tytuł profesora, znalazł się w rządowym projekcie nowelizacji ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym. To jedna z ustaw reformujących naukę, nad którymi pracuje Sejm.

Prezydent mógłby pozbawić plagiatora tytułu z własnej inicjatywy lub na wniosek Centralnej Komisji. Jest jednak jeden warunek - profesor musiałby zostać prawomocnie skazany przez sąd za przestępstwo naruszenia praw autorskich.

sm

Zobacz także

Zobacz także