Prezydenci Warszawy, Poznania i Sopotu nie chcą osobistej ochrony

- My, samorządowcy nie chcemy ochrony, chcemy normalności tak, by prokuratura i CBA nie robiły z nas malwersantów, a media publiczne nas nie szkalowały - powiedział prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Wyraził pogląd, że brutalizacja życia publicznego w Polsce ma związek z polityką PiS.

2019-01-16, 17:36

Prezydenci Warszawy, Poznania i Sopotu nie chcą osobistej ochrony
Prezydenci Poznania, Warszawy i Sopotu. Foto: PAP/Jakub Kamiński

Była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wykluczyła we wtorek, że zwróci się do ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Joachima Brudzińskiego z prośbą o ochronę.

Prezydenci: Warszawy - Rafał Trzaskowski, Poznania - Jacek Jaśkowiak i Sopotu - Jacek Karnowski, zadeklarowali, że ochrony nie potrzebują. Chcą natomiast "powrotu normalności" w naszym kraju.

Karnowski przyznał na briefingu prasowym po posiedzeniu zarządu PO, że rozmawiał wielokrotnie na ten temat ze swymi bliskimi oraz z zamordowanym prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem.

- Nie wyobrażam sobie, nikt z nas sobie chyba nie wyobraża pracy samorządowca pod ochroną. Rafał (Trzaskowski) jeździ codziennie metrem do pracy, a Jacek (Jaśkowiak) pewnie rowerem. Ja też wobec tego nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - powiedział prezydent Sopotu.

"Potrzebna jest polityka zero tolerancji dla hejtu"

Jacek Jaśkowiak podkreślił, że samorządowcy nie potrzebują ochrony, tylko "normalności". - Potrzebujemy tego, żeby organy państwa, takie jak prokuratura, CBA nie robiły z nas malwersantów, nie polowały na nas, żeby media publiczne, w szczególności telewizja publiczna, nie szkalowała nas, tak jak szkalowała przez ileś lat Pawła Adamowicza - powiedział prezydent Poznania. - Jeżeli tych działań nie będzie podejmować państwo, to ochrona nie będzie potrzebna - dodał.

Wyraził przy tym pogląd, że "efekty, które widzimy dzisiaj - brutalizację życia, pobicia itd. - są ewidentnie związane z prowadzoną przez Prawo i Sprawiedliwość polityką". - To jest chyba dla wszystkich oczywiste. Tak, jak Marek Edelman powiedział: na początku jest nienawiść w słowie, potem są pobicia, a na końcu są zabójstwa - zaznaczył Jaśkowiak.

Zwrócił uwagę, że temat brutalizacji życia publicznego był przedmiotem zeszłorocznej dyskusji w muzeum POLIN w Warszawie. - Mówiliśmy o tym także we Wrocławiu w 2016 roku, po tej brutalnej kampanii do parlamentu i podpisaliśmy "deklarację wrocławską" z Pawłem (Adamowiczem) i Rafałem Dutkiewiczem (ówczesnym prezydentem Wrocławia), także wystarczy tylko tego powrotu do normalności i tego, że państwo ma służyć obywatelom, a nie być narzędziem do polowania na polityków opozycyjnych czy samorządowców - powiedział prezydent Poznania.

Rafał Trzaskowski podkreślił, że potrzebna jest "polityka zero tolerancji dla hejtu i nienawiści". - My wszyscy już tak przyzwyczailiśmy się do tego, choćby po ostatniej kampanii wyborczej - do manipulacji, hejtu, namawiania do czynów, które są niezgodne z prawem, że czasami po prostu ignorowaliśmy tego typu wypowiedzi. W tej chwili jest moment, żeby się zastanowić, co zrobić w przyszłości, na pewno wprowadzić politykę +zero tolerancji - powiedział prezydent stolicy. Poinformował, że politycy będą zgłaszać tego typu wypowiedzi. 

kad

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej