more_horiz
Wiadomości

"Nie możemy zostawić pacjentów z innymi schorzeniami". Prof. Gałązkowski o działaniach LPR

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2021 13:50
- W dobie pandemii obserwujemy obciążenie całego systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Zarówno karetki, jak i śmigłowce odnotowują wiele wezwań do pacjentów covidowych - nie należy jednak zapominać o pacjentach także z innymi schorzeniami. To, o czym zawsze mówiłem - nie możemy zostawić bez opieki pacjentów, którzy nie chorują na COVID-19 - powiedział prof. Robert Gałązkowski (dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego) w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
Akcja ratunkowa z udziałem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Akcja ratunkowa z udziałem Lotniczego Pogotowia RatunkowegoFoto: Jarek Praszkiewicz/Forum
karetka free covid free shutt 1200 .jpg
Ponad 8 tys. nowych zakażeń i kilkadziesiąt zgonów. Raport Ministerstwa Zdrowia

Paweł Bączek (portal PolskieRadio24.pl): Jak wygląda obecnie plan alokacji pacjentów chorych na COVID-19? Pod koniec marca informował Pan, że decyzją ministra zdrowia na terenie województwa śląskiego, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, osiem śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego będzie pełnić 24-godzinne dyżury. Czy planowane są kolejne decyzje w tym zakresie?

Prof. Robert Gałązkowski (dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego): Z dzisiejszego dobowego raportu wynika, że na terenie województwa śląskiego wykonano 8 lotów, w 6 na 8 przypadków była to interwencja tylko i wyłącznie śmigłowca - bez udziału karetki. Był wykonany jeden międzyszpitalny transport ratowniczy.

Czytaj także:

Pozostałe śmigłowce (16 misji), które zostały wprowadzone do całodobowego dyżuru, wykonały 12 lotów do nagłych zdarzeń - w 9 przypadkach bez udziału karetki. Dodatkowo 4 loty to były transporty międzyszpitalne. To jest najnowszy raport dotyczący Śląska. Dyspozytorzy Centrum Operacyjnego LPR są w kontakcie z pełnomocnikiem wojewody śląskiego ds. dyslokacji pacjentów.

forum szczepionka 1200.png
Dobre informacje ws. szczepionek. Do Polski dotarło 870 tys. dawek Pfizera

Czy mamy obecnie do czynienia z momentem krytycznym? Co prawda we wtorek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o zaledwie 8 tys. nowych zakażeń, jednak analogicznie testów było mniej - bo prawie 45 tys. Z powodu obecnej sytuacji ratownictwo medyczne odczuwa z pewnością wzrost liczby interwencji.

Po tej tendencji widać wyraźnie, że latamy do zdarzeń jako pierwszy zespół, bez obecności karetek. To na pewno pokazuje ogrom zaangażowania naziemnych zespołów ratownictwa medycznego. Już nie latamy na pomoc karetce, ale wyraźnie są to loty samodzielne. Zobaczymy, jakie będą najnowsze dane dot. zajętych respiratorów. To, że po świętach mamy zmniejszoną liczbę zakażeń, tradycyjnie wiąże się - jak Pan wspomniał - z mniejszą liczbą wykonanych testów. Następne dni - środa, czwartek - powiedzą nam więcej.

Przez ogromne zaangażowanie naziemnych zespołów ratownictwa medycznego coraz częściej są dysponowane śmigłowce.

Można zatem powiedzieć, że Lotnicze Pogotowie Ratunkowe odczuwa w tym momencie wzrost liczby interwencji w stosunku do tego, co było wcześniej?

Absolutnie tak.

Czy jeśli liczba zakażeń - a co za tym idzie ilość osób podłączonych do respiratorów - wzrośnie do 30-40 tys., to czy grozi nam niewydolność systemu?

Monitorujemy całodobowo szpitale w Polsce pod kątem dyslokacji pacjentów. Miejmy nadzieję, że do takiego momentu nie dojdziemy. Jeżeli w kolejnych dniach okaże się, że zanotujemy duży przyrost, to znowu się zbliżymy do ściany. Zobaczymy, jakie będą dane w kolejnych dniach, ale równie istotny jest realny przyrost pacjentów do hospitalizacji.

Jak Pan, jako specjalista i dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ocenia obecną sytuacją epidemiczną w Polsce? Jak to może się rozwinąć w przyszłości?

Ja sytuację widzę jako bardzo złą. W dalszym ciągu widoczne jest lekceważenie obostrzeń sanitarnych przez społeczeństwo. To jest konsekwencja tego, co się dzieje. Jestem zwolennikiem tego, żeby jak najszybciej uwolnić szczepienia - aby drastycznie podnieść liczbę punktów szczepień i zwiększyć moce przerobowe. Moim zdaniem jest to w tej chwili jedyna roztropna droga.

Czyli, żeby już teraz mogli się szczepić wszyscy, którzy chcą?

Dokładnie tak, trzeba bardzo mocno zwiększyć liczbę punktów szczepień - aby każdy, kto chce, mógł przyjąć preparat.

Wpływ na to mają jednak także dostawy szczepionek do Polski - jakiś czas temu były z tym pewne problemy.

Tak, jedno z drugim musi się wiązać. Ale te informacje, które ostatnio do nas dotarły, sugerują, że dopływ szczepionek jest coraz większy. Według mnie uwolnienie szczepień dla wszystkich osób to jedyne wyjście w obecnej sytuacji.

Czyli tylko ogólnodostępne szczepienia mogą "odetkać" ten system i spowodować, że nie dojdziemy do ściany.

Owszem. Szczepienia oraz dalsze przestrzeganie zaleceń sanitarnych. Na skutki szczepień poczekamy parę tygodni. W mojej ocenie dzięki uwolnieniu szczepień dla wszystkich w bardzo krótkim czasie jesteśmy w stanie zaszczepić dużą część naszego społeczeństwa.

Jak procentowo wygląda rozkład lotów ratowników LPR? Ile załóg lata do osób chorych na COVID-19, a ile do innych schorzeń?

Jeżeli chodzi o dane z ostatniej doby, o których mówiłem, to na Śląsku mieliśmy jednego mężczyznę zakażonego koronawirusem. Pozostali nie byli zakażeni. Jeżeli chodzi o pozostałe śmigłowce, to było dwóch pacjentów. To pokazuje, że system się uzupełnia. W dobie pandemii obserwujemy obciążenie całego systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Zarówno karetki, jak i śmigłowce odnotowują wiele wezwań do pacjentów covidowych - nie należy jednak także zapominać o pacjentach z innymi schorzeniami. To, o czym zawsze mówiłem - nie możemy zostawić bez opieki pacjentów, którzy nie chorują na COVID-19.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Paweł Bączek (portal PolskieRadio24.pl)

***

***

Nowy harmonogram szczepień (opr. Maciej Zieliński/PAP) Nowy harmonogram szczepień (opr. Maciej Zieliński/PAP)

Zobacz także

Zobacz także