"Zamordowany za ludzki odruch empatii". Jan Maletka zostanie upamiętniony w Treblince
Instytut Pileckiego upamiętni Jana Maletkę, kolejarza zamordowanego przez Niemców za pomoc Żydom transportowanym do obozu zagłady w Treblince. Uroczystość odsłonięcia tablicy obędzie się w ramach projektu "Zawołani po imieniu".
2021-11-25, 05:47
21-letni Jan Maletka, jego brat Stanisław i kolega Remigiusz Pawłowicz, decyzją niemieckich władz okupacyjnych zostali skierowani do Małkini i zatrudnieni tam jako robotnicy kolejowi.
Mieszkali i pracowali "przy torach" w Treblince. Niedługo po uruchomieniu przez Niemców obozu 20 sierpnia 1942 roku, na stację Treblinka wjechał pociąg z transportem Żydów, którzy mieli zostać zgładzeni. Trójka Polaków postanowiła im pomóc. Około godziny 10.00, tak jak kilka razy wcześniej, ruszyli w stronę wagonów, trzymając w rękach naczynia z wodą. Zostali jednak dostrzeżeni przez jednego z wartowników, który otworzył do nich ogień z broni automatycznej.
Jan Maletka zginął na miejscu. Stanisław i Remigiusz zdołali paść na ziemię i ukryć się w pobliskim rowie - po pewny czasie udało im się uciec. Ciało zamordowanego Jana Niemcy planowali wywieźć do obozu i tam je zakopać. Stanisław i Remigiusz zwrócili się o pomoc do pracowników kolejowych w Treblince i za ich namową Niemcy odstąpili od swojego zamiaru. Pozwolili zabrać ciało. Brat i kolega pochowali Jana na cmentarzu w Prostyni.
"Ludzki odruch karany był śmiercią"
Kierownik Działu do spraw "Zawołanych po Imieniu" w Instytucie Pileckiego doktor Anna Stróż-Pawłowska podkreśla, że tragiczny przypadek Jana Maletki pokazuje, jak potwornym był niemiecki terror w okupowanej Polsce.
REKLAMA
- Tak jest właśnie w przypadku Jana Maletki i tego jego ludzkiego odruchu empatii - podania wody stłoczonym w wagonach ofiar żydowskim. Historia tej doraźnej pomocy, którą okazał potrzebującym i niewspółmiernej kary, jaką za to poniósł, pokazuje w jak absurdalnych, nieludzkich czasach przyszło temu pokoleniu żyć. Był to czas, w którym pozostanie człowiekiem, ludzki odruch karane były śmiercią - mówi Stróż-Pawłowska.
Posłuchaj
Do tej pory Instytut Pileckiego upamiętnił 52 osoby, które zostały zamordowane za pomoc Żydom, skazanym przez Niemców w czasie II wojny światowej na zagładę.
kp
REKLAMA
REKLAMA