more_horiz
Wiadomości

Walka z dezinformacją. Nisztor: prokuratura i ABW na tropie grupy publikującej ruskie wrzutki

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2022 16:25
- W zeszłym roku w jednym z apartamentów znajdującym się w centrum Warszawy opublikowano część tych materiałów (krążących po sieci zrzutów ekranów, mających ukazywać korespondencję mailową szefa KPRM Michała Dworczyka). Prokuratura i ABW są na tropie grupy publikującej ruskie wrzutki - powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy.
Nisztor: Prokuratura i ABW są na tropie grupy publikującej ruskie wrzutki
Nisztor: Prokuratura i ABW są na tropie grupy publikującej ruskie wrzutkiFoto: Portrait Image Asia/Shutterstock

- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na polecenie Prokuratury, weszła do właściciela sieci apartamentów w Warszawie w sprawie grupy publikującej skradzione i manipulowane materiały przez Rosjan. Odkryto, że w zeszłym roku w jednym z apartamentów tej sieci, znajdującym się w centrum Warszawy, opublikowano część tych materiałów - powiedział Piotr Nisztor.

Dziennikarz śledczy poinformował również na swoim Twitterze, że grupa korzystała z sieci wi-fi dostępnej w apartamencie, który został wynajęty poprzez serwis Booking.

W poniedziałek część mediów informowała o opublikowanych w sieci zrzutach ekranu mających pokazywać korespondencję mailową szefa KPRM Michała Dworczyka ze stycznia 2019 r., w której jakoby relacjonował premierowi Mateuszowi Morawieckiemu rozmowę z prezes TK Julią Przyłębską, dotyczącą trzech spraw oczekujących w TK na rozstrzygnięcie.

W czerwcu ubiegłego roku Dworczyk oświadczył, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę e-mail i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Stwierdził jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny". Cyberataki były tematem m.in. niejawnej części obrad Sejmu, podczas której przedstawiono informację rządu w tej sprawie.

Premier: potwierdzono prowokację z Rosji i Białorusi

Z kolei premier Mateusz Morawiecki przyznał, że "za prowokacjami i włamaniami na skrzynki polityków stoją rosyjskie i białoruskie służby, których celem jest skłócenie Polaków i klasy politycznej. Różne redakcje wpadają w sidła Władimira Putina".

Przedstawiciele rządu wielokrotnie byli pytani o prawdziwość maili, które miały zostać wykradzione ze skrzynki pocztowej szefa KPRM. Pod koniec września ub. roku rzecznik rządu Piotr Müller mówił na konferencji prasowej, że zgodnie z zaleceniami ekspertów "konsekwentnie" nie będzie komentować informacji, które pojawiają się na kanałach wykorzystywanych przez grupę hakerską; wskazywał, że są one przedmiotem walki dezinformacyjnej.

Cyberoperacja Ghostwriter

Zespół hakerów powiązany z cyberoperacją Ghostwriter, w ramach której m.in. publikowane są maile polskich polityków, ma powiązania z białoruskim reżimem - informowała w zeszłym roku amerykańska firma zajmująca się cyberbezpieczeństwem Mandiant, która nie wyklucza udziału hakerów rosyjskich. 

"Operacje w ramach Ghostwriter promowały narracje skupiające się na oskarżeniach o korupcję lub skandalach wewnątrz partii rządzących na Litwie i w Polsce, próbach wywołania napięć w relacjach polsko-litewskich i dyskredytowania białoruskiej opozycji".

Według firmy początki dezinformacyjnej części operacji Ghostwriter sięgają co najmniej 2016 r., a cyberszpiegowskiej - 2017. Kampania zyskała swoją nazwę z racji początkowych taktyk hakerów, którzy włamywali się do systemów lokalnych portali i umieszczali w nich fałszywe informacje wymierzone głównie w obecność wojsk NATO. Od tego czasu operacja rozszerzyła swój zasięg o kradzież poufnych danych i włamania na konta polityków, czego kulminacją była trwająca do dziś publikacja domniemanych e-maili z prywatnej skrzynki szefa KPRM Michała Dworczyka.

Raport dostępny jest na stronie mandiant.com

Czytaj także:

dn

Zobacz także

Zobacz także