Szef MON oczekuje pilnych zmian w zbrojeniach. Chodzi o rodzimy przemysł
Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz oznajmił, że oczekuje pilnych zmian w polskim przemyśle zbrojeniowym. W rozmowie z Polskim Radiem zaznaczył konieczność rozwijania rodzimego przemysłu, który będzie konkurencyjny pod względem ceny i jakości. Podkreślił konieczność współpracy państwa z kapitałem prywatnym.
2025-04-05, 11:25
Zmiany personalne w Polskiej Grupie Zbrojeniowej
W rozmowie z naszą reporterką Agnieszką Drążkiewicz szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do zmian, jakie zaszły w ostatnich dniach w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. W połowie tygodnia do dymisji podał się prezes Krzysztof Trofiniak, który nie cieszył się dobrą oceną ze strony wojska m.in. ze względu na opóźnienia w przygotowaniach polskiej zbrojeniówki do zwiększenia zdolności produkcji amunicji.
W piątek zaś Rada Nadzorcza wybrała czasowo pełniącego następce prezesa, Arkadiusza Bąka wcześniej członka zarządu PGZ, odpowiedzialnego za przygotowanie programu amunicyjnego. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził jednak, że bardziej od personaliów interesują go systemowe zmiany w zbrojeniówce. Szef MON czeka na lepsze i tańsze produkty rodzimego przemysłu, które będą z powodzeniem konkurować z innym światowym uzbrojeniem.
Otwarcie na rynek międzynarodowy. Możliwy kontrakt z Łotwą
Kosiniak-Kamysz przekazał, że pod koniec tygodnia rozmawiał z ministrem obrony Łotwy, który jest zainteresowany ofertą PGZ. - On mówi - chcemy kupować w waszym przemyśle, ale cena musi być konkurencyjna. Nie może być droższa od przemysłu francuskiego czy niemieckiego - opisał swoją rozmowę z łotewskim ministrem Kosiniak-Kamysz. Wskazał, że naszymi Piorunami czy pojazdami minowania narzutowego Baobab są zainteresowane także inne państwa bałtyckie, nordyckie czy Belgowie oraz Francuzi. Minister dodał, że od nowych władz Polskiej Grupy Zbrojeniowej oczekuje nowoczesnego patrzenia zarówno na produkcję i negocjacje poszczególnych kontraktów ale też większe otwarcie na prywatny przemysł zbrojeniowy.
Będzie wniosek o wsparcie unijne
Szef MON zaznaczył, że kluczowa jest współpraca sektora państwowego z kapitałem prywatnym i bez niej nie uda się pozyskać dużych unijnych środków na projekty dotyczące obronności. Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiada złożenie dokumentów na takie programy. W minionych latach nie udawało się jednak zdobyć znaczących funduszy z europejskiego programu dofinansowania obronności (EDIP).
REKLAMA
Czytaj także:
- Polska wyda 26 mld zł z KPO na obronność. Potrzeby są znacznie większe
- Wróci powszechny pobór? "To zdolności są najważniejsze, a nie pary żołnierskich butów"
- Polska armia stawia na drony. "Technologia wszystko zmienia"
Źródła: PolskieRadio24.pl/IAR/JL
REKLAMA