Polacy leczą się inaczej niż kiedyś. Skala zjawiska zaskakuje

Polacy masowo sięgają po leki bez recepty i coraz częściej kupują je poza aptekami - wynika z raportu firmy In-Pulse, do którego jako pierwsza dotarła "Rzeczpospolita". Eksperci ostrzegają, że samodzielne diagnozowanie się w internecie i omijanie lekarzy, choć bywa postrzegane jako oszczędność czasu i pieniędzy, w dłuższej perspektywie może przynieść poważne konsekwencje zdrowotne.

2026-01-13, 09:25

Polacy leczą się inaczej niż kiedyś. Skala zjawiska zaskakuje
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PIOTR JEDZURA/REPORTER

Polacy masowo kupują leki bez recepty. Wybierają sklepy zamiast aptek

Z raportu firmy In-Pulse wynika, że przeciętny Polak przeznacza rocznie na leki bez recepty niemal 200 euro, co plasuje Polskę w ścisłej czołówce Europy. Najczęściej tego typu preparaty kupujemy w sklepach spożywczych - robi tak 47 proc. konsumentów. Na drugim miejscu są apteki, wskazywane przez 42 proc. badanych. Znacznie rzadziej Polacy sięgają po tego typu produkty w drogeriach (5 proc.) oraz przez internet (4 proc.).

Polska liderem wydatków na leki bez recepty. Dane z Europy

Z danych dotyczących rocznych wydatków na leki bez recepty w przeliczeniu na jednego konsumenta wynika, że Polska z kwotą 181 euro (około 760 zł) zajmuje pierwsze miejsce w zestawieniu. Kolejne pozycje zajmują Rumunia, gdzie średnie wydatki sięgają 156 euro, oraz Bośnia i Hercegowina - 132 euro.

W dalszej części rankingu znalazły się Łotwa (125 euro) i Austria (123 euro). Za nimi plasują się Słowenia z wynikiem 116 euro, Szwajcaria - 99 euro, Wielka Brytania - 97 euro, Czechy - 93 euro oraz Szwecja, gdzie roczne wydatki wynoszą średnio 89 euro.

Leki bez recepty zamiast specjalisty. "Pozorna oszczędność"

Jak zauważa "Rzeczpospolita", coraz więcej pacjentów zamiast wizyty u lekarza szuka diagnozy w internecie, także z pomocą narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Zjawisku sprzyjają długie kolejki do specjalistów oraz wysokie koszty prywatnego leczenia, mimo dużego ryzyka błędnych diagnoz.

- Dla klienta-pacjenta tak szeroki dostęp do leków OTC to pozorna oszczędność - unika wizyty u lekarza i kosztów utraconego czasu, ale w skali systemu opieki zdrowotnej może to oznaczać większe wydatki w przyszłości: powikłania po nadużywaniu leków, późniejsze diagnozowanie chorób przewlekłych, uzależnienie - wyjaśnił dr Mariusz Woźniakowski, cytowany przez portal dziennika.

Jak dodał, pozorna oszczędność wynikająca z sięgania po tanie, szybko dostępne leki bez recepty często okazuje się krótkotrwała. W jego ocenie część kosztów takiego "łatwego leczenia" wraca później do systemu ochrony zdrowia w postaci znacznie droższego leczenia specjalistycznego.

Czytaj także:

Źródło: Rzeczpospolita/nł

Polecane

Wróć do strony głównej