Tragiczny wypadek na Grochowskiej w Warszawie. Kierowcy usłyszeli zarzuty

Kierowcy uczestniczący w poniedziałkowym wypadku na ul. Grochowskiej w Warszawie usłyszeli zarzuty. W wyniku zderzenia, jedno z dwóch aut dachowało i uderzyło w ludzi stojących przy przejściu dla pieszych. Ranne zostało dziecko, które zmarło w wyniku odniesionych ran.

2026-01-20, 14:55

Tragiczny wypadek na Grochowskiej w Warszawie. Kierowcy usłyszeli zarzuty
W ocenie policji, kierująca fordem wymusiła pierwszeństwo podczas skrętu w lewo. Foto: Mateusz Grochocki/East News

Tragiczny wypadek na Pradze-Południe w Warszawie. Kierowcy usłyszeli zarzuty

Śledczy zdecydowali się postawić zarzuty obojgu kierującym uczestniczącym w poniedziałkowym wypadku na ulicy Grochowskiej w Warszawie - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Karolina Staros. 

Zarzuty dotyczą art. 177 par. 1 i 2 Kodeksu karnego, a ich szczegóły różnią się, ponieważ każdy z nich naruszył inne przepisy. Art. 177 par. 1 Kodeksu karnego odnosi się do nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym zostały poszkodowane osoby (przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności); paragraf 2 - do wypadku ze skutkiem śmiertelnym (zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności).

Czytaj więcej:

Według ustaleń policji, auto kierowane przez jednego z podejrzanych, wjechało na skrzyżowanie i uderzyło w ludzi na przejściu dla pieszych. Zginęło sześcioletnie dziecko. Pojazd uderzył w pieszych po wymuszeniu pierwszeństwa przez skręcającą w lewo kierującą - ona również usłyszała zarzuty.


Wyświetl większą mapę

Kierowcy zostali zatrzymani

Policja poinformowała na platformie X, że informację o zdarzeniu drogowym z udziałem dwóch pojazdów na skrzyżowaniu ulic Zamienieckiej i Grochowskiej otrzymała kilkanaście minut po godzinie 15.00.

Ze wstępnych informacji wynikało, że kierująca Fordem 28-latka, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa nadjeżdżającej ulicą Grochowską toyocie. Doszło do zderzenia obu pojazdów. Toyota została wytrącona ze swojego pasa ruchu i uderzyła w grupę osób czekających przed przejściem dla pieszych. Poszkodowane zostały cztery osoby, w tym sześcioletnie dziecko. Mimo zaangażowania ratowników i lekarzy życia chłopca nie udało się uratować. W szpitalu pomocy udzielono trzem kobietom.

Zarówno kierująca fordem kobieta, jak i prowadzący toyotę 48-letni mężczyzna zostali przebadani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Byli trzeźwi. Decyzją prokuratora, zostali zatrzymani. 

Po godzinie 17.00 rzecznik Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza Mariusz Mazurek poinformował, że ranny w wypadku chłopiec zmarł. Według słów lekarzy został przywieziony w stanie śmierci dokonanej. - Lekarze przez 30 minut prowadzili jeszcze reanimację. Niestety nie udała się - dodał. Wcześniej asp. Bogdan Smoter z miejskiej straży pożarnej przekazał, że na miejscu pracowało pięć zastępów straży pożarnej, dwie grupy operacyjne - miejska i wojewódzka. Lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Tragiczne zderzenie na Grochowskiej. Emocjonalny wpis Trzaskowskiego

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski za pośrednictwem X przekazał, że jest wstrząśnięty tragicznym zdarzeniem, do którego doszło na Pradze-Południe. "Nie ma odpowiednich słów by wyrazić współczucie dla rodziny 5-latka, który w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Łączę się w bólu z najbliższymi chłopca. Liczę na sprawne ustalenie dokładnych przyczyn tragicznego wypadku i ukaranie sprawców. A jako prezydent miasta zobowiązuję się do dalszego konsekwentnego działania na rzecz zwiększania bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu na ulicach Warszawy" - napisał Trzaskowski.

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej