Ratował ofiary katastrofy w Hiszpanii. "Odcięte kończyny, połamane nogi"
Pierwsi na pomoc rannym pasażerom po katastrofie kolejowej w Hiszpanii ruszyli mieszkańcy niewielkiego Adamuz. Wśród nich był Gonzalo Sanchez. Specjalny wysłannik Polskiego Radia Michał Makowski dotarł na miejsce tragedii i usłyszał dramatyczne relacje o obrażeniach, jakich doznali podróżni.
2026-01-20, 15:18
Wstrząsająca relacja z miejsca tragedii
Liczba ofiar śmiertelnych katastrofie kolejowej w Hiszpanii wzrosła do 41. Ponadto 150 osób zostało rannych. Jedną z osób, które jako pierwsze dotarły na miejsce był Gonzalo Sanchez. Na co dzień pracuje jako sprzedawca losów na loterię. W niedzielę jest ratownikiem. W dniu tragedii wywoził quadem poszkodowanych z miejsca katastrofy.
W rozmowie z Polskim Radiem Sanchez opowiedział o tym, co widział na miejscu i o obrażeniach, jakich doznali pasażerowie pociągów. - Odcięte kończyny, połamane nogi, krwotoki, wszystko, co najgorsze. Każda minuta była na wagę złota i mogła stanowić różnicę między życiem a śmiercią - relacjonował.
Posłuchaj
Przetransportował dziesiątki poszkodowanych
Zapytany o to, ile osób tego dnia przetransportował, odpowiedział, że łącznie 26 lub 27. Po katastrofie kolejowej w Hiszpanii 39 osób przebywa w szpitalu. 13 z nich jest w stanie ciężkim. Liczba ofiar może nie być ostateczna.
Wszczęto śledztwo dotyczące tragedii. Hiszpańskie media wskazują, że koncentruje się ono głównie wokół wątku uszkodzonych torów. Według dziennika "El Mundo" przyczyną katastrofy mogło być wadliwe łączenie elementów, które spowodowało przerwaniem torów.
- Katastrofa kolejowa w Adamuz. Maszyniści ostrzegali przed tą linią
- Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. MSZ wydało komunikat
- Polak mieszkający w Hiszpanii o zderzeniu w Adamuz. "Od rana pojawiają się spekulacje"
Źródło: IAR/PolskieRadio24.pl/Michał Makowski/egz