Spacer po zamarzniętej Zatoce Puckiej. Nowy, niebezpieczny trend

W Internecie co jakiś czas pojawiają się nowe trendy dotyczące właściwie każdej dziedziny życia: mody, urody, stylu życia, odżywiania się... Wiele z nich jest nieszkodliwych, a wręcz przydatnych. Niektóre z nich jednak mogą być niebezpieczne dla zdrowia lub życia. Tak też jest w przypadku trendu wchodzenia na zamarznięty Bałtyk. Sieć obiegły zdjęcia nieodpowiedzialnych turystów spacerujących po zamarzniętej pokrywie Zatoki Puckiej w miejscowości Osłonino. 

2026-01-22, 13:38

Spacer po zamarzniętej Zatoce Puckiej. Nowy, niebezpieczny trend
Chodzenie po lodzie. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Turyści chodzący po zamarzniętym Bałtyku. Niebezpieczny trend

Już na początku stycznia informowano o tym, że Zatoka Pucka, położona między Mierzeją Helską a linią Hel-Gdynia, zamarzła. W związku z tym przyciąga ona ryzykantów, którzy spacerują po lodzie, nie zważając na to, że pokrywa lodowa może się rozpaść pod ludzkim ciężarem. Portal Nadmorski24.pl opublikował na swoim profilu na Facebooku zdjęcia oraz wiadomość przekazane przez jednego z czytelników. Na zdjęciu widać parę osób chodzących po zamarzniętym Bałtyku. "Zamieszczam fotografie jak ludzie są nieodpowiedzialni i wchodzą na taflę lodu na zatoce Puckiej w m. Osłonino. Po zwróceniu im uwagi, że są nieodpowiedzialni wyśmiali nas i poszli w głąb zatoki” - napisał czytelnik. 

Czytaj też: 

Komentarze pod postem są podzielone. Część internautów krytykuje spacerowiczów, wskazujących na ich lekkomyślność czy wręcz głupotę. "Zero rozumu, a potem służby ratunkowe ryzykują własne życie dla takich", "Na własne życzenie idą po śmierć", "Głupich nie sieją", "Selekcja naturalna" - to część komentarzy. Znaleźli się jednak również ci, którzy są zdania, że Zatoka Pucka jest zbyt płytka, aby pęknięcie pokrywającego ją lodu miało stanowić zagrożenie. “Jej, helikopter wezwać, bo sobie buciki zamoczą! Co za dzbany kręcą aferę, a reszta potakuje w komentarzach. Tam trzeba pół kilometra pójść aby kolana zamoczyć. Litości!”, “Kiedyś jeździło się na wszystkim po zatoce samemu się kry wycinało żeby na nich pływać tam jest wody do kolan a teraz to afery robicie”, “Ludzie, najwyżej sobie kolana pomoczą. Przestańcie panikować!” - można przeczytać w komentarzach.

Czy chodzenie po zamarzniętym Bałtyku jest bezpieczne?

Zamarznięty Bałtyk przyciąga miłośników chodzenia po lodzie, morsowania lub wędkarstwa podlodowego. Sama Zatoka Pucka, zwana “małym morzem”, znana jest ze swojej zaledwie 5-metrowej głębokości. Dlatego woda w tamtym miejscu latem szybko się nagrzewa, a zimą - równie szybko zamarza. Jednak, tak jak w przypadku reszty Bałtyku, który zamarza już w temperaturze ok. -1°C, potrzeba naprawdę mocnych mrozów, aby tafla lodu zrobiła się odpowiednio gruba. Chodzenie przy aktualnych temperaturach po zamarzniętej pokrywie może skończyć się jej załamaniem i wpadnięciem do lodowatej wody. 

Źródła: radiozet.pl/profil nadmorski24.pl na Facebooku

Polecane

Wróć do strony głównej