Związki partnerskie. Katarzyna Kotula zaproponuje dodatkowe rozwiązania

Sekretarz stanu w KPRM Katarzyna Kotula ma przygotowywać dodatkowe propozycje legislacyjne dotyczące osób żyjących w związkach partnerskich, uzupełniające rządową ustawę o statusie osoby najbliższej. - W Polsce jest bardzo wiele takich osób i nie są to osoby tej samej płci. Oczekują one rozwiązań, poprawy sytuacji. A obecna ustawa nie do końca rozwiązuje te problemy - powiedział w Jedynce wiceszef MSWiA i polityk Lewicy Wiesław Szczepański.

2026-02-03, 10:05

Związki partnerskie. Katarzyna Kotula zaproponuje dodatkowe rozwiązania
Katarzyna Kotula. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Pod koniec grudnia rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu
  • Zapisy w nim zawarte zapewniają m.in. prawo do wyboru wspólności majątkowej dla osób żyjących w związkach nieformalnych
  • Pierwsze czytanie projektu ustawy ma się odbyć na lutowym posiedzeniu Sejmu

OGLĄDAJ. Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański gościem Grzegorza Osieckiego

Pod koniec ubiegłego roku rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, który w lutym ma trafić do pierwszego czytania w Sejmie. Projekt ma uregulować sytuację osób pozostających w bliskich relacjach, w tym żyjących w związkach partnerskich, również różnopłciowych. Ostateczny kształt przepisów będzie jednak zależał od przebiegu prac parlamentarnych oraz stanowiska prezydenta wobec uchwalonej ustawy. Jak podkreśla wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański, projekt ustawy o statusie osoby najbliższej nie rozwiązuje wszystkich problemów osób żyjących w związkach partnerskich. - To na pewno jeden z elementów, o którym będziemy mówili jako Lewica. W kwestii związków partnerskich wszystko będzie zależało od potencjalnych decyzji parlamentu i decyzji Karola Nawrockiego w zakresie ustawy. Jest ona przygotowywana do tego, aby dobrze nad nią procedować w Sejmie. Zobaczymy, jaki będzie końcowy efekt - zaznaczył.

Szczepański zwrócił uwagę, że potrzeba zmian dotyczy szerokiej grupy obywateli. - W Polsce jest bardzo wiele osób, które żyją w związkach partnerskich, i nie są to osoby tej samej płci. Oczekują one konkretnych rozwiązań i poprawy swojej sytuacji. Ta ustawa nie do końca rozwiązuje te problemy - powiedział. Dlatego, jak dodał, należy się spodziewać dalszych inicjatyw legislacyjnych. - Być może również w tym zakresie moja koleżanka, pani Kotula, będzie proponowała dodatkowe rozwiązania. Nie będzie to kwestia adopcji, ale część spraw została wyjęta z ustawy przyjętej przez rząd i o tych sprawach będziemy rozmawiać - stwierdził gość Jedynki. 

Związki partnerskie. "Kompromis napięty do granic wytrzymałości"

Wiceszef MSWiA odniósł się także do obaw prezydenta Karola Nawrockiego, który - według zapowiedzi - może uznać, że ustawa zbyt mocno zbliża się do instytucji małżeństwa, m.in. poprzez możliwość wspólnego rozliczania czy ustanowienia wspólnoty majątkowej na wniosek. - Nie wiemy jeszcze, w jakim kształcie ta ustawa ostatecznie wyjdzie z parlamentu. Kompromis w tej sprawie jest już jednak napięty chyba do granic wytrzymałości - ocenił Szczepański. - Każde rozwiązania, które poprawią sytuację tych osób, są dla nas korzystne. Jeśli choć w części mógłbym pomóc osobom żyjącym w związkach partnerskich, to nawet zgniły kompromis mógłby się okazać potrzebny. Jesteśmy jednak na skraju napięcia tej struny - dodał.

W rozmowie poruszono również kwestię wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego rejestracji związków partnerskich zawartych przez cudzoziemców w Polsce, w którym TSUE wskazał, że państwa członkowskie powinny zapewnić skuteczną możliwość uznania takich związków dla celów administracyjnych i pobytowych, nawet jeśli w danym kraju nie funkcjonuje instytucja związków partnerskich. Jak poinformował Szczepański, projekt rozporządzenia w tej sprawie jest obecnie przygotowywany w MSWiA. - To jest obecnie w departamencie pana ministra Szymańskiego. Nad tymi rozwiązaniami pracuje Departament Administracji Publicznej, którego nie nadzoruję - wyjaśnił.

Czytaj także:

Źródło: Jedynka/Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej