Nawrocki zawetuje miliardy na armię? Szef MON ostrzega
Czy Polska wykorzysta 43,7 mld euro na modernizację wojska? Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz apeluje do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy wdrażającej mechanizm SAFE. Chodzi o drony, dalekie uderzenia, nowe F-35 i wzmocnienie bezpieczeństwa państwa.
2026-02-19, 19:11
Prezydent zdecyduje o miliardach na armię. Kosiniak-Kamysz: to jedyna słuszna decyzja
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił w czwartek, że jeśli prezydent Karol Nawrocki podejmie "jedyną słuszną decyzję" w sprawie ustawy wdrażającej mechanizm SAFE, uda się zrealizować pilne potrzeby polskiego wojska. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że "wszystko, co jest dzisiaj najważniejsze dla polskiej armii, skupia się w programie SAFE".
Wicepremier wyraził również zadowolenie z poprawek, które w czwartek wraz z ustawą wdrażającą program przyjął Senat. Przewidują one, że wydatki związane ze spłatą i obsługą bankową pożyczki SAFE nie będą wliczane do minimalnego limitu wydatków na obronność, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej wykorzystywania środków. Ustawa trafi teraz ponownie do Sejmu.
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że poprawki zaproponowane przez Senat sprawiają, że jest to ustawa "bardzo transparentna" i wzmacniająca wszystkie możliwe mechanizmy antykorupcyjne.
Czym jest mechanizm SAFE i dlaczego jest tak ważny?
Mechanizm SAFE to unijny instrument finansowy umożliwiający państwom członkowskim korzystanie z preferencyjnych pożyczek na inwestycje w obronność. Zdaniem szefa MON to przełomowy moment w historii europejskiej polityki bezpieczeństwa. W ramach instrumentu Polska może skorzystać z około 43,7 mld euro w formie korzystnie oprocentowanych pożyczek. Zgodnie z deklaracjami rządu ponad 80 proc. środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Szef MON zapytany, czy można już mówić o sukcesie ustawy, ocenił, że niezależnie od tego, czy ustawa uzyska poparcie prezydenta - program SAFE okaże się sukcesem.
- Sukcesem jest już wprowadzenie tego mechanizmu w Europie i pierwszy raz Unia Europejska zaczęła wydawać pieniądze na zbrojenia. To jest sukces polskiej prezydencji, sukces Polski i polskiego kierunku myślenia - podkreślił minister obrony.
Kosiniak-Kamysz zauważył też, że mechanizm SAFE wspiera główny sojusznik Polski w NATO - Stany Zjednoczone, ale są nim też zainteresowane inne państwa Sojuszu, takie jak Turcja.
"To jest absolutny priorytet"
Kosiniak-Kamysz został również zapytany, które zdolności polskiej armii w ciągu najbliższych kilkunastu lat są dla niej najważniejsze i w czym mógłby pomóc mechanizm SAFE. Zdaniem ministra obrony, wśród kluczowych kompetencji znajdują się zdolności dronowe i antydronowe. Częściowo są one już rozwijane w ramach programu San, ogłoszonego pod koniec stycznia - projektu obejmującego 18 baterii systemów antydronowych, które mają chronić wschodnią granicę kraju przed zagrożeniami ze strony dronów.
Drugim elementem, który Polska musi jak najszybciej rozwijać, są zdaniem Kosiniaka-Kamysza, zdolności do dalekich, precyzyjnych uderzeń (ang. deep precision strikes). Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu: Polska, Francja, Niemcy i Szwecja podpisały wspólny list intencyjny w sprawie wspólnego nabywania zdolności w tym kierunku. - To jest absolutny priorytet - podkreślił.
Jak dodał, w tym kontekście mowa więc przede wszystkim o zdolnościach nienarodowych, we współpracy z europejskimi sojusznikami, choć - jak zapewnił - rozmowy na ten temat prowadzone są także z partnerami z USA.
- To jest bardzo ważne, żeby jak najszybciej i tanio (…) ten niskokosztowy element uzbrojenia pozyskiwać. Widzimy, jak bardzo droga jest obrona powietrzna, dlatego w aspekcie dalekiego rażenia niskie koszty produkcji i niezależnego wytwarzania są bardzo ważne - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Co z siłami powietrznymi? F-35 i nowe śmigłowce
W kontekście SAFE Kosiniak-Kamysz spytany został również o to, czy unijny mechanizm pozwoli nadrobić braki w polskich siłach powietrznych, na które zwraca uwagę polskie wojsko. Chodzi tu przede wszystkim o takie zdolności jak tankowanie w powietrzu, transport sprzętu i żołnierzy, a także umiejętności rozpoznawcze.
Minister obrony zwrócił uwagę, że chyba nie ma na świecie państwa, które zdolne byłoby zabezpieczyć wszystkie wnioski i potrzeby płynące od żołnierzy. Zauważył, że w sprawie polskich sił powietrznych obowiązuje pewna hierarchia.
Jedną z najważniejszych kwestii jest aktualnie włączenie do armii nowych samolotów F-35 i całej gamy nowych śmigłowców. Jednakże takie umiejętności jak tankowanie w powietrzu czy transportery również znalazły się w wymienionych przez szefa MON priorytetach.
- Myślę, że jak prezydent podejmie jedyną możliwą słuszną decyzję i nie ulegnie jakimś podszeptom tych, którzy źle życzą polskiej armii, to na pewno część tych potrzeb będziemy mogli zrealizować - powiedział wicepremier. Ponadto, jak podkreślił, SAFE nie zablokuje zakupów dokonanych w innych częściach świata, na co zwracali uwagę m.in. politycy opozycji. Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, argumenty drugiej strony jednak są nie do wyjaśnienia.
Według szefa MON polityka nie może być głupia i niebezpieczna w stosunku do własnego państwa. - Nie jesteśmy idiotami, żeby proponować projekty, które nie są, w ocenie rządu, dobrymi projektami, nie są projektami korzystnymi dla finansów publicznych, dla bezpieczeństwa, dla rozwoju gospodarczego - podkreślił.
Decyzja prezydenta kluczowa dla modernizacji armii
Przyjęta w czwartek przez Senat, wraz z poprawkami, ustawa przewiduje utworzenie Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), którym będzie zarządzał Bank Gospodarstwa Krajowego. Za jego pośrednictwem rząd uzyska możliwość korzystania ze środków w ramach mechanizmu SAFE.
W ramach unijnego instrumentu Polska będzie mogła pozyskać ok. 43,7 mld euro w formie preferencyjnie oprocentowanych pożyczek, przeznaczonych na inwestycje w obronność. Zgodnie z deklaracjami rządu, ponad 80 proc. tych środków ma trafić do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
- UE ma plan. Chce wycofania rosyjskich wojsk z krajów sąsiednich
- Niemiecki generał zwolennikiem broni jądrowej w Polsce. Wskazuje na presję Rosji
Źródła: Polskie Radio/PAP/mg