Morawiecki kandydatem PiS na premiera? "Jest z tym pogodzony"

- Mateusz Morawiecki nie zostanie kandydatem PiS na premiera. Wątpię, by potencjalni przyszli koalicjanci entuzjastycznie postrzegali tę kandydaturę. Będą ostre negocjacje - ocenił jeden z rozmówców Polskiej Agencji Prasowej.

2026-02-22, 07:51

Morawiecki kandydatem PiS na premiera? "Jest z tym pogodzony"
Mateusz Morawiecki. Foto: WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Morawiecki nie weźmie udziału w wyścigu o fotel premiera?

W czwartek źródła Polskiej Agencji Prasowej związane z PiS przekazały, że na liście potencjalnych kandydatów partii na premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych znajdują się cztery osoby poniżej 50. roku życia, wchodzące w skład kierownictwa PiS. Według informacji PAP, są to szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, poseł i wiceprezes PiS, b. szef MEN Przemysław Czarnek, posłanka i wiceprezes PiS, b. wiceminister sportu Anna Krupka oraz europoseł, wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński. Według informacji PAP z kierownictwa partii na liście potencjalnych kandydatów nie znaleźli się: Mateusz Morawiecki i wiceprezes PiS, poprzednio działacz Suwerennej Polski, Patryk Jaki.

"Maślarze" i "harcerze". Konflikt w PiS

Jednocześnie od końca listopada ub.r. w PiS trwa konflikt między frakcjami. W nieoficjalnych rozmowach z PAP politycy PiS przyznawali, że Morawiecki i jego frakcja "harcerzy" zachowują się z punktu widzenia spoistości partii niedopuszczalnie, kwestionując nawet przywództwo prezesa Jarosława Kaczyńskiego i robiąc wszystko, by ich wyrzucono. W ostatnim tygodniu media ponownie donosiły, że Morawiecki przygotowuje się do opuszczenia PiS, np. poprzez spotkania w terenie, które mają mu służyć do zbierania deklaracji lokalnych działaczy i badania swojego poparcia w partii.

Źródło PAP związane ze ścisłym kierownictwem PiS pytane o sprawę podkreśliło, że wszyscy wiceprezesi i część ważnych polityków partii jeżdżą obecnie po Polsce ws. wypracowania programu na kolejne wybory. - Nie dopatruję się, że ktoś liczy jakieś swoje szable. To po prostu zadanie wyznaczone nam przez pana prezesa - skonkludował polityk.

"Te frakcje są absolutnie demonizowane"

Według tego parlamentarzysty, około 80 proc. członków klubu PiS stanowią posłowie niezwiązani z żadną frakcją - ani z "harcerzami" Morawieckiego, ani z grupą jego przeciwników, skupioną wokół Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego, zwaną "maślarzami", czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry. - Te frakcje są absolutnie demonizowane, a już szczególnie "maślarze" i jakiś wielki wpływ Jacka Sasina. To jest po prostu jego spin w mediach - ocenił rozmówca PAP.

Polityk związany z PiS zaznaczył, że podczas otwartych spotkań Morawiecki faktycznie sprawdza swoje wewnętrzne poparcie w strukturach PiS, ale "nie w kontekście wychodzenia z PiS, a umacniania swojej pozycji wewnątrz partii". Poseł zwrócił uwagę na sondaże dotyczące preferencji ankietowanych co do potencjalnego przyszłego lidera PiS. - Znacząco wygrywa Morawiecki. Suma głosów Czarnka, Jakiego i Bocheńskiego nie równa się głosom na Morawieckiego, więc to skutkuje rezultatem pożądanym przez byłego premiera - dodał.

"Morawiecki jest pogodzony z tym, że nie będzie kandydatem na premiera"

Z kolei poseł związany z frakcją "harcerzy" podkreślił, że wybór kandydata partii na premiera należy rozważać w kontekście potencjalnej koalicji. - Morawiecki jest pogodzony z tym, że nie będzie kandydatem na premiera. Nie sądzę, żeby nasi przyszli koalicjanci entuzjastycznie poparli kogoś, kto od pół roku chodził i mówił, że będzie premierem. Na pewno będą stawiane warunki, będą ostre negocjacje - ocenił.

- Morawiecki buduje teraz swoją pozycję na przyszłość, nie na wybór Kaczyńskiego w sprawie premiera - zaznaczyło źródło. Rozmówca dodał, że politycy PiS związani z Morawieckim zabiegają, by potencjalnym kandydatem na premiera nie został "ktoś, kto jest kompletnie jawnie wrogiem »harcerzy«".

"Kaczyński czasem tak lubi"

Inny parlamentarzysta PiS związany z Morawieckim pytany czy napięcia w partii mogą wzrosnąć po oficjalnym wskazaniu przez Kaczyńskiego kandydata na premiera, potwierdził. - Te napięcia mogą wzrosnąć, zwłaszcza jeżeli prezes wybierze kogoś, kto będzie dzielił, czyli na przykład Tobiasza Bocheńskiego. Jeżeli prezes chce spokoju, to nie może wybierać Bocheńskiego, chyba że chce zaognić sytuację, a Kaczyński czasami tak lubi - przyznał. Rozmówca podkreślił jednak, że w tej sytuacji prezesowi raczej nie zależy na zaognieniu sporu.

Polityk dopytywany o ewentualny wybór Zbigniewa Boguckiego ocenił, że byłby to dobry pomysł, choć nie uważa, by był on realistyczny. - Bogucki budzi powszechną sympatię, dobrze sobie radzi, ale on jest potrzebny prezydentowi. Jakby odszedł z kancelarii prezydenta, to byłby bezrobotnym kandydatem na premiera, bo on nie jest już przecież posłem - zauważył rozmówca PAP.

Kłótnie w PiS

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk - pytany o rozłam w partii i przygotowywanie programu PiS na wybory - przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej, że "z tego, co pamięta" Morawiecki poprowadzi w marcu konwencję PiS poświęconą gospodarce.

Czytaj także:

Od końca listopada ub.r. między politykami PiS dochodzi do wielu obszernych wymian zdań w mediach i na platformach społecznościowych, w których brali udział członkowie każdej z frakcji PiS, krytykując siebie nawzajem. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w połowie lutego. Wówczas Jarosław Kaczyński przekazał, że "od teraz każdy, kto zabierze głos w szkodliwej dyskusji, niezależnie od zasług i pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS". Rzecznik PiS Rafał Bochenek doprecyzował dla PAP, że chodziło o wymianę zdań między politykami PiS nt. b. wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego i posła PiS Sebastiana Kalety.

Źródło: PAP/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej