"Mocno w nas to uderzyło". Szok i smutek parafian po pożarze krzyża papieskiego
"Straszne przeżycie", "mocno w nas to uderzyło" - mówią parafianie kościoła św. Maksymiliana Marii Kolbego w Warszawie. Nie kryją emocji po spłonięciu 25-metrowego krzyża papieskiego przed ich świątynią. Konstrukcja była pamiątką po mszy odprawionej przez św. Jana Pawła II w stolicy w 1979 roku.
2026-04-04, 12:40
"Bardzo ponure nastroje"
- Straszne, jak się tu wprowadziłam, ten krzyż już tu był - mówi jedna z parafianek, która liczy na szybką odbudowę krzyża. Inna dodaje: "akurat wyszłyśmy z nabożeństwa, a tu się paliło, dopiero przyjechała straż". - Przeżycie straszne. Wychodzimy, a tu taki płomień wielki - dodała, wskazując, że Wielki Piątek to "znaczący dzień" w życiu wiernych.
Jeden z parafian wyraził nadzieję, że doszło do zapłonu od lampek, a nie "czegoś więcej". Mówił o "bardzo ponurych nastrojach", gdy wierni obserwowali dogaszany krzyż.
Jak spłonął krzyż w Warszawie? Pierwsze komunikaty policji
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a teren został zabezpieczony. Proboszcz parafii Św. Maksymiliana Kolbego ks. kan. Andrzej Krzesiński zapewnił, że krzyż zostanie odbudowany.
Policja poinformowała, że prawdopodobną przyczyną pożaru krzyża było zaprószenie ognia od zniczy w obrębie krzyża. Znajdowało się ich bardzo dużo, ponieważ w czwartek obchodzona była rocznica śmierci papieża Jana Pawła II.
Aspirant Kamil Sobótka ze stołecznej komendy podkreślił, że zdarzenie jest analizowane. - Obecnie wykluczamy udział osób trzecich - oświadczył.
- Wstępna przyczyna pożaru krzyża papieskiego w Warszawie. Deklaracja proboszcza
- Ostatnie wielkanocne przygotowania. GIS apeluje
- Dziewięć dni, które zmieniły Polskę. Ostatni dzień I pielgrzymki Jana Pawła II
Źródło: Polskie Radio/ms