Czy trzeba wyjmować ładowarkę z gniazdka? Wyjaśniamy raz na zawsze
Ludzie dzielą się na dwie grupy - jedni podłączają ładowarkę do gniazdka tylko podczas ładowania urządzenia, a drudzy właściwie nie wyjmują jej z kontaktu. Która z tych grup postępuje właściwie? Rozwiewamy wątpliwości.
2026-04-15, 09:50
- Nowy obowiązek dla właścicieli psów i kotów. Za niedopełnienie nawet 5 tys. zł kary
- Jezioro niczym salamandra. Odsłoniło żółte plamy
- Całe miasta zniknęły. Szokujące zdjęcia satelitarne z Libanu
- Dlaczego 19 kwietnia wyją syreny w Warszawie? Wyjaśniamy
Czy ładowarka po odłączeniu telefonu pobiera prąd?
Zapewne nieraz zdarzyło wam się odłączać ładowarkę z kontaktu, kiedy zapowiadało się na burzę. Obecnie nie jest to konieczne - dawniej adaptery miały skłonność do nagrzewania, a zatem dochodziło do zwarć. Ponadto zużycie energii było wyższe. Aktualnie takie sytuacje są rzadkością i świadczą o wadliwości urządzenia.
Stało się tak za sprawą regulacji prawnej, wprowadzonej przez Unię Europejską. Zgodnie z nią zasilacze dopuszczone do obrotu na terenie UE nie mogą pobierać więcej niż 0,5 W prądu, gdy zostaną pozostawione w gniazdku. Konsumpcja energii jest więc minimalna. Natomiast fakt, że w ogóle ma ona miejsce, jest istotna zarówno z punktu widzenia ekologicznego, jak i finansowego.
Czy wyjmować ładowarkę z gniazdka? Wyjaśniamy, ile to kosztuje
Czy w takim razie lepiej - i taniej - jest odpinać ładowarkę od gniazdka, jeżeli jej nie używamy? W sierpniu 2022 roku portal Spider’s Web wyliczył, że roczny koszt trzymania na stałe wpiętej ładowarki do kontaktu wynosi… nie więcej niż 2 złote. Oczywiście, jeżeli postępujemy tak z jedną ładowarką.
Inaczej sytuacja przedstawia się z urządzeniami typu stand-by - komputerami stacjonarnymi, telewizorami, drukarkami itd. Sprzęty te w stanie czuwania pobierają prąd, a co za tym idzie - również pieniądze. Jeśli są energooszczędne, będą pobierać mniej niż 1W w ciągu doby. Ale takich urządzeń jest bardzo mało. Dlatego zazwyczaj trzymanie ich na czuwaniu naraża nas na dodatkowe koszty.
Michał Szafrański, ekspert finansowy z bloga Jak Oszczędzać Pieniądze wyliczył, że pozostawienie urządzeń w trybie stand-by kosztuje około 240 złotych rocznie. Zależy to oczywiście od sprzętu, który "czuwałby" oraz jego ilości. Nadal jednak jest to nie taka mała suma. W związku z tym warto zaopatrzyć się w listwę z wyłącznikiem (bądź smart wyłączniki czasowe) i na noc - lub wtedy, kiedy nie korzystamy z urządzeń - całkowicie odcinać je od prądu.
Ciekawie sprawa prezentuje się z czajnikiem. Tradycyjny sprzęt elektryczny nie pobiera energii, pozostając w stanie spoczynku. Dopiero kliknięcie włącznikiem powoduje pobór prądu.
A jak to wygląda z punktu widzenia ekologicznego? Mniejsze zużycie energii to mniejsze zanieczyszczenie środowiska, mniej spalin i gazów cieplarnianych. W efekcie mniejsze niszczenie warstwy ozonowej oraz ograniczenie zjawiska zmian klimatu. Michał Szafrański z bloga Jak Oszczędzać Pieniądze powołał się na raport WWF, według którego "w skali kraju tryb stand-by prowadzi do zużycia energii rzędu 2,34 TWh rocznie, czyli tyle, ile rocznie wytwarza np. elektrownia Ostrołęka B. Jeśli tylko połowa urządzeń w skali kraju byłaby wyłączana z sieci, pozwoliłoby to zaoszczędzić 293 mln złotych i 1 milion ton CO2".
Odpowiedź więc nasuwa się sama...
Czytaj także:
- Jak przygotować się na blackout. 5 najważniejszych wskazówek
- Ta sama ładowarka w całej UE. Przepisy weszły w życie
- Firmie Apple to się nie spodoba. UE podjęła decyzję ws. ładowarek do urządzeń elektronicznych
Źródło: PolskieRadio24.pl/komputerswiat.pl/spidersweb.pl/jakoszczedzacpieniadze.pl/asz