Rafał Trzaskowski ogolił się na łyso? Fake news obiegł polski Internet
Film z Rafałem Trzaskowskim, który w ramach akcji Łatwoganga miał ogolić się na łyso to fake news, stworzony najprawdopodobniej za pomocą sztucznej inteligencji. Choć sam autor materiału przyznał się do tego po kilku godzinach, to prezydent Warszawy - długo po tym oświadczeniu - nadal był mocno krytykowany w komentarzach za rzekomą "hipokryzję".
2026-04-27, 16:55
Rafał Trzaskowski ogolił się na łyso w ramach akcji Łatwoganga? To fake news
Trwający dziewięć dni stream charytatywny Łatwoganga zakończył się niebywałem sukcesem i ogólnoświatowym rekordem - w trakcie tych emocjonujących dziewięciu dni na rzecz fundacji Cancer Fighters zebrano ponad 250 milionów złotych. W akcji wzięło udział wiele znanych osób ze świata muzyki, filmu, biznesu i sportu. Część celebrytów - w ramach solidarności z dziećmi walczącymi z nowotworem - ogoliła się na łyso. Ogromne poruszenie wywołał w sieci film, ukazujący Rafała Trzaskowskiego na fotelu u fryzjera. Prezydent Warszawy - jak wynika z nagrania - również miał, w ramach akcji, również ogolić się na łyso.
Szybko okazało się, że nagranie jest fake newsem, najprawdopodobniej wygenerowanym za pomocą narzędzi sztucznej inteligencji. Film został opatrzony komentarzem o treści "Prezydent Rafał Trzaskowski dołączył do akcji #cancerfighters! Piękny gest prawdziwego Męża Stanu" i ukazał się na platformie X 26 kwietnia 2026 roku, czyli ostatniego dnia zbiórki.
Przeróbka, która zelektryzowała internautów. Trzaskowski ogolony na łyso?
Do wykonania przeróbki użyto prawdziwego filmu, udostępnionego przez Rafała Trzaskowskiego dwa lata temu. W lutym 2024 roku Trzaskowski w ramach rozpoczynającej się kampanii do wyborów samorządowych wybrał się do fryzjera, a swoją wizytę uwiecznił i upublicznił w mediach społecznościowych. Kadr wykorzystany do stworzenia fałszywego nagrania zaczyna się w dziesiątej sekundzie autentycznego filmu.
W Trzaskowskiego uderzyła niesłuszna fala krytyki
Choć prezydent Warszawy nie jest jego twórcą, odkąd film pojawił się w sieci, w kierunku Trzaskowskiego zaczęło spływać wiele negatywnych komentarzy. Internauci zarzucali mu hipokryzję - zresztą nie tylko jemu podkreślając, że to jego partia również głosowała nad ustawą budżetową i nie przewidziała odpowiednich środków na służbę zdrowia. Komentarze odnosiły się do dziury budżetowej w Narodowym Funduszu Zdrowia. Internauci zaznaczali, że to właśnie politycy mają realny wpływ na to, jak wygląda ochrona zdrowia i kraju i że nie powinni ocieplać sobie wizerunku, podłączając się pod akcję Łatwoganga. Pojawiały się też pytania, ile prezydent Warszawy wpłacił na zbiórkę.
Jednak dosłownie po kilku godzinach późnym wieczorem wyszło na jaw, że Rafał Trzaskowski nie tylko nie ogolił sobie głowy na łyso i jest autorem filmu ale też, że nagranie jest fejkiem. Przyznał się do tego sam twórca, który ograniczył widoczność materiału. To jednak nic nie dało, ponieważ nagranie zdążyło wygenerować kilkaset tysięcy wyświetleń i kilkaset tysięcy udostępnień.
- Polacy pokochali Łatwoganga. "To bunt przeciwko niesprawiedliwości"
- Podopieczni Cancer Fighters dziękują za wsparcie. "Jesteście wielcy"
- Czarzasty odpowiada na apel Łatwoganga. Złożył deklarację
Oznacza to, że ograniczenie widoczności materiału i przyznanie się do stworzenia go nie powstrzyma skutków, jakie on wywołuje w przestrzeni publicznej. Pomimo działań podjętych przez autora, w niedzielę przed północą w wyszukiwarce Google nadal licznie wpisywano hasła związane ze wspomnianym filmem. Manipulacja wizerunkiem Trzaskowskiego sprawiła, że frazy "łysy trzaskowski", "trzaskowski na łyso", "trzaskowski ogolił głowę" jeszcze długo potem były najczęściej wpisywanymi hasłami w Google Trends. To oznacza, że mnóstwo internautów uwierzyło w sfabrykowany materiał.
Źródła: X.com/Polskieradio24.pl/demagog.pl/hjzrmb