Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. "Upadające państwo"

Sławomir Mentzen poinformował, że na trzy godziny został zatrzymany przez funkcjonariuszy na londyńskim lotnisku. "Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie" - stwierdził. W późniejszym wpisie lider Konfederacji podziękował szefowi MSZ, polskiej konsul i ministrom z Kancelarii Prezydenta "za zainteresowanie jego sprawą".

2026-05-08, 20:59

Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. "Upadające państwo"
Sławomir Mentzen. Foto: PAP/Tytus Żmijewski

"Zostałem dziś zatrzymany na lotnisku w Londynie"

Sławomir Mentzen opisał całe zajście na platformie X. "Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem" - przekazał lider Konfederacji. "To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć" - dodał Mentzen.

Polityk napisał, że w piątek rano przyleciał z rodziną na weekend do Londynu. Jak relacjonował, na lotnisku, podczas kontroli paszportowej, został zatrzymany do wyjaśnienia. "Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko" - stwierdził Mentzen. Jak opisywał lider Konfederacji, po godzinie został poinformowany przez funkcjonariusza, że "oznaczyła go jakaś organizacja", w związku z czym musi być zatrzymany. "Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem" - dodał Mentzen.

"Wielka Brytania jest państwem totalitarnym"

Polityk opisywał, że funkcjonariusze pytali go m.in. o to, po co przyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie nocuje i co będzie tam robił. "Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać" - dodał polityk. Stwierdził, że kobieta "wyglądała na niedowierzającą", gdy zaprzeczył i wyjaśnił, że przyleciał prywatnie z rodziną na weekend.

"Nie byłem zaskoczony, że chodzi im o moje poglądy. Już kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke" - napisał Mentzen. Dodał, że po ponad trzech godzinach funkcjonariusze oddali mu paszport i pozwolili opuścić lotnisko.

"Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie" - dodał we wpisie polityk. "Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane" - ocenił we wpisie lider Konfederacji.

Mentzen dziękuje Sikorskiemu. "Niezależnie od różnic politycznych"

W późniejszym wpisie na platformie X Mentzen przekazał, że "bardzo dziękuje szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu i Pani konsul Agnieszce Fabryczewskiej za kontakt oraz obietnicę wysłania pytań i próśb o wyjaśnienia do brytyjskich instytucji". "Dziękuję też ministrom Marcinowi Przydaczowi i Adamowi Andruszkiewiczowi za zainteresowanie się sprawą i obietnicę właściwych działań ze strony Kancelarii Prezydenta" - dodał.

Lider Konfederacji dodał też, że cieszy go, iż "w takich sprawach nasze państwo czasem działa, i to niezależnie od różnic politycznych". "Zawsze stałem na stanowisku, że w Polsce możemy się kłócić, ale poza granicami powinniśmy jako Polacy się wspierać, nie atakując siebie nawzajem ani naszego państwa" - zaznaczył polityk.

Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. Kancelaria Prezydenta reaguje

Wcześniej, do opisanej przez polityka sytuacji odniósł się we wpisie na X Marcin Przydacz. Podkreślił, że nie musi się zgadzać z Mentzenem w każdej sprawie, ale lider Konfederacji "jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii". "I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy" - podkreślił szef BPM.

"W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków" - zadeklarował Przydacz.

Czytaj także:

Źródła: Polskie Radio/PAP/mg

Polecane

Wróć do strony głównej