Takich scen w Sejmie jeszcze nie było. Latający "cyrk" posła Konfederacji

Podczas wtorkowych obrad w Sejmie miał miejsce nietypowy happening. Poseł Konfederacji Bronisław Foltyn wniósł na mównicę pokaźnych rozmiarów karton, przypominający opakowanie prezerwatyw. Pudełko było opatrzone wizerunkiem premiera Donalda Tuska. Co więcej, parlamentarzysta wypuścił w sali plenarnej balon z helem, który utknął pod sejmowym sufitem. 

2026-05-13, 14:05

Takich scen w Sejmie jeszcze nie było. Latający "cyrk" posła Konfederacji
Poseł Bronisław Foltyn (Konfederacja) zorganizował nietypowy happening w Sejmie. Foto: x.com

Happening posła Foltyna

Posłowie nierzadko posługują się różnego rodzaju "gadżetami" podczas swoich przemówień w Sejmie. Jest to pewien sposób na podkreślenie poruszanych kwestii, czy też ubarwienie wystąpień. We wtorek jednak poseł Bronisław Foltyn pojawił się na mównicy z wyjątkowo nietypowym rekwizytem. 

Było to duże, niebieskie pudełko, stylizowane na opakowanie prezerwatyw. Na środku znajdowała się podobizna Donalda Tuska, a pod nią napis "Dura Lex" (łac. twarde prawo). Ponadto karton był opatrzony logiem KSeF, fikcyjną ceną (11,99 zł), a także kolejnymi hasłami - "5 lat więzienia", oraz "720 stawek dziennych". 

Wypuścił balon na sali plenarnej

Zapewne wystarczyłoby samo pokazanie pudełka, by poseł osiągnął cel swojego happeningu, jednak zdecydował się na więcej. Okazało się, że karton miał również zawartość. Parlamentarzysta na koniec przemówienia wyciągnął ze środka balon z helem - podobnie - opatrzony wizerunkiem premiera i analogicznymi do opakowania hasłami, po czym wypuścił go z ręki. 

Oczywiście ten pofrunął pod sam sufit, gdzie utknął. Na ten fakt zareagowała prowadząca obrady Dorota Niedziela, która zapowiedziała, że przedstawiciel Konfederacji będzie musiał sam usunąć balon. Nie miała jednak pomysłu na to, w jaki sposób poseł miałby to zrobić. - Nie wiem, jak pan tam wejdzie - podkreśliła, tłumacząc, że poprzez swoje działanie Foltyn naraża pracowników Sejmu na niebezpieczeństwo. 

O co chodziło?

Podczas przemówienia parlamentarzysta przytaczał historię człowieka, który zakupił w aptece prezerwatywy i poprosił o wystawienie faktury na Kancelarię Premiera. Sprawa jest w toku, a mężczyźnie grożą konsekwencje prawne. W obszernej publikacji na platformie X Bronisław Foltyn przekonywał, że sprawa jest poważna. 

Wyraźnie zbulwersowany poseł oświadczył, że nie zostawi tego tematu i zapowiedział interwencję. We wpisie odnosił się wprawdzie do KSeF, ale jego komentarz dość celnie oddaje charakter zorganizowanego przez niego happeningu. "Sami wyciągnijcie wnioski na tym przykładzie, czy z naszym Państwem jest wszystko OK" - napisał. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/egz

Polecane

Wróć do strony głównej