Pierwsze doniesienia dotyczące wypadku łodzi motorowej na jeziorze Dąbie wskazywały na to, że przy wywrotce łodzi osiem osób wypadło za burtę. 9-latka wydobyta spod łodzi, była przez godzinę reanimowana, ale bezskutecznie.
Tragiczny wypadek w Kazimierzu Dolnym. Małżeństwo wypadło z kajaka, kobieta nie żyje
Dziecka nie udało się uratować
Ewelina Gryszpan poinformowała, iż przy wywrotce łodzi siedem osób z niej wypadło. - Gdy na miejsce wypadku dotarli policjanci i ratownicy WOPR, otrzymali informację, że w przewróconej łodzi, w kabinie znajduje się jeszcze dziecko. Policjanci zanurkowali i wydobyli dziewczynkę - powiedziała.
Czytaj także:
- U dziecka doszło do zatrzymania krążenia, do zatrzymania oddechu. Dziecko było reanimowane przez zespół ratownictwa medycznego w karetce i zespół lotniczego pogotowia ratunkowego, które też było obecne na miejscu. Niestety, pomimo godzinnej reanimacji nie udało się przywrócić czynności serca u dziecka - podała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Paulina Targaszewska.
Sprawę bada prokurator
Według informacji przekazanych przez Targaszewską z grupy podjętych z wody osób 6-letnia dziewczynka z urazem kończyny górnej, barku została zabrana do szpitala razem z 40-letnią mamą, która doznała urazu głowy i barku. 6-letni chłopiec miał otarcia i do szpitala pojechała z nim 36-letnia kobieta.
Policja poinformowała, że sternik w chwili zdarzenia był trzeźwy.
Na miejscu wypadku prowadzone są czynności dochodzeniowe. Trwają prace przy wydobyciu motorówki.
mbl