more_horiz
Wiadomości

Premier: dziś, gdy musimy bronić granic, widzimy, czym jest niepodległość i jak wielką ma cenę

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2021 17:55
- W tak gorącej sytuacji, jak tegoroczna, okazuje się, że państwo i jego niepodległość to nie jakiś teoretyczny konstrukt, to nasz dom, który pozwala nam realizować takie życie, jakie sobie wymarzyliśmy, a nie zaplanowane przez jakiegoś satrapę ze Wschodu - podkreślił premier Mateusz Morawiecki.
Premier Mateusz Morawiecki
Premier Mateusz MorawieckiFoto: PAP/Łukasz Gągulski

- W tak gorącej sytuacji, jak tegoroczna, okazuje się ponad wszelką wątpliwość, że państwo i jego niepodległość, to nie jest jakiś teoretyczny konstrukt, że to nie są plastikowe gadżety albo czekoladowy orzeł. Teraz na nowo poznajemy faktyczne znaczenie tego słowa. Uczymy się, czym niepodległość jest tak naprawdę. To jest najbliższy nam świat. Nasz dom, który pozwala nam realizować takie życie, jakie sobie wymarzyliśmy, a nie zaplanowane przez jakiegoś satrapę ze Wschodu - powiedział premier w podcaście zamieszczonym na Facebooku.

duda oredzie 1200.jpg
Prezydent: dzisiaj jeszcze bardziej niż zwykle widzimy męstwo naszych służb i żołnierzy


Według niego, "spójność granic i bezpieczeństwo obywateli, to właśnie kwestia niepodległości, suwerenności". - Może jest tak, że dopiero teraz, w tych trudnych okolicznościach widzimy czym, tak naprawdę jest niepodległość i jak wielką ma cenę. Bo prawda jest taka, że dla wielu z nas 11 listopada stał się rutyną, jedną z wielu historycznych dat, a przecież odzyskanie niepodległości nie wydarzyło się w ciągu jednego dnia. To była cała epopeja, długa i ciężka przeprawa wielu pokoleń Polaków, rodowody niepokornych - podkreślił Mateusz Morawiecki.

"Sztafeta pokoleń dla niepodległości"

My dzisiaj - jak dodał - "znamy te kroniki wybijania się na niepodległość". - Wiemy jak ogromnym wysiłkiem i jak trudnym doświadczeniem były nasze powstania. Wiemy, jakie miały konsekwencje, ale ci, którzy uczestniczyli w walce zbrojnej nie znali przyszłości. Oni mieli przede wszystkim nadzieję. Dlatego jestem wdzięczny każdemu powstańcowi, każdemu, kto wierzył w Polskę i tej nadziei nie tracił - powiedział szef rządu.

Zaznaczył, że walka o przywrócenie państwa polskiego trwała wiele lat i miała wiele epizodów. - Ona toczyła się na polach bitew, ale także na ulicach, w szkołach, w kawiarniach, w tajnych organizacjach i na politycznych salonach - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Czytaj także:

Ale - dodał - "przecież niepodległości nie byłoby bez matek, które czytały swoim dzieciom polską poezję na dobranoc. Nie byłoby jej bez codziennej, często morderczo ciężkiej pracy milionów kobiet i mężczyzn. Nie byłoby jej bez pisarzy, malarzy, duchownych, polityków i dyplomatów".

- Przyznam wam, że zawsze, kiedy sobie wyobrażam tych wszystkich ludzi, mój zachwyt nad tym wielopokoleniowym wysiłkiem rośnie. To prawdziwa sztafeta pokoleń dla niepodległości - powiedział szef rządu.

Pilsudski-z-żołnierzami_663.jpg
Niepodległa Polska. Wolność po 123 latach

"Wolności nikt nie dał nam w prezencie"

Według niego, "najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że Polska była wartością ponad partiami i ponad stronnictwami". - Przecież wysiłek polskiej organizacji wojskowej i Legionów nie przyniósłby sukcesu, gdyby nie praca u podstaw. Dziesiątki czasopism, które przez dekady budowały poczucie narodowej przynależności wśród milionów Polaków we wszystkich zaborach, żeby uświadomić sobie, jak wielkie było to osiągnięcie trzeba przypomnieć, że Polacy żyli w trzech różnych państwach, różnych rzeczywistościach - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Jak mówił, "nie mogli skrzyknąć się tak łatwo, jak dziś, a jednak ostatecznie w jednej chwili postawili wszystko na jedną kartę". - To był szczególny czas, kiedy ramię w ramię na rzecz Polski pracowali Piłsudski i Dmowski, Witos i Daszyński, Paderewski i Korfanty - powiedział premier.

- 11 listopada był końcem zaborów, a jednocześnie początkiem walki o utrzymanie niepodległości i ostateczny kształt granic - oświadczył Mateusz Morawiecki.

- Powstanie wielkopolskie, trzy powstania śląskie, walki o Lwów. Mógłbym tak wymieniać bez końca, nie tylko dlatego, że historia od młodości jest moją pasją. Dziś, gdy realnie doświadczamy konieczności obrony polskich granic, łatwiej przychodzi nam zrozumieć to, o czym tak łatwo się zapomina - że wolności nikt nie dał nam w prezencie i jak życie pokazuje, nie jest ona czymś, czego nie da się stracić - podkreślił premier.

kp

Zobacz także

Zobacz także