more_horiz
Wiadomości

Wraca głośna sprawa kobiety, która wjechała w przejście podziemne. Opinie biegłych były sfałszowane?

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2022 18:00
Jak donosi portal wPolityce.pl. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia ws. dwójki biegłych sądowych, którzy mieli podrabiać podpisy pod sporządzonymi przez siebie opiniami. W jednej z opinii z podrobionym podpisem lekarza, biegły decydował o stanie psychicznym Izabeli Ch., która w grudniu 2013 r. będąc w stanie nietrzeźwym, wjechała luksusowym mercedesem do przejścia podziemnego w Warszawie.
Wraca głośna sprawa kobiety, która wjechała w przejście podziemne
Wraca głośna sprawa kobiety, która wjechała w przejście podziemneFoto: PAP/Radek Pietruszka

Jak podaje portal, do wypadku doszło w grudniu 2013 roku. Pijana Izabela Ch. z impetem wjechała w przejście podziemne przy Rondzie Dmowskiego w Warszawie. Była kompletnie pijana. Okazało się, że nie był to pierwszy jej pijany rajd. Miesiąc wcześniej sąd w pierwszej instancji zakazał jej prowadzenia pojazdów mechanicznych na dwa lata. Jej proces toczył się z różnymi problemami. Kobieta nie chciała oddać paszportu, nie pojawiała się na rozprawach. Proces rozpoczął się ponownie, gdy okazało się, że trzeba sporządzić opinię o jej stanie zdrowia.

"Tego podjąć miała się Maja P., lekarz psychiatra. Opinia powstała i wynikało z niej, że Izabela Ch. nie poniesie odpowiedzialności za pijany rajd w centrum Warszawy. Opinia była jasna i wprost wynikało z niej, że sprawczyni wypadku była niepoczytalna. W maju 2015 roku, na podstawie tej właśnie opinii sprawa została umorzona" - podał portal wPolityce.pl.

Wierzchołek góry lodowej

Jak podkreślił portal, zdaniem śledczych, opinia, której autorem jest Maja P. (obecnie lekarka nazywa się inaczej), nie została przez nią podpisania, ale zrobił to Bartosz Ł. - jej kolega, także lekarz, biegły psychiatra. Śledczy są przekonani, że także Maja P. podrabiała z kolei podpisy Bartosza Ł. Do takich wniosków doszedł biegły z zakresu ekspertyzy pisma ręcznego. To on odkrył, że podpis Mai P. pod m.in. opinią dotyczącą Izabeli Ch. nie jest autentyczny i został podrobiony właśnie przez Bartosza Ł. Tak on jak i Maja P. nie przyznają się do winy, ale za podrabianie podpisów pod opiniami grożą im nawet dwa lata więzienia.

Portal zaznaczył, że sprawa dwójki biegłych, którzy zajmowali się sprawą Izabeli Ch., to jedynie wierzchołek góry lodowej szerszego problemu, jakim są fałszerstwa biegłych z różnych dziedzin, którzy przygotowują swoje opinie dla sądów. Prokuratorzy podkreślają, że to problem, który dotyka także inne sprawy w całej Polsce.

- Opinia biegłego to dla sądu świętość. Często wystarcza, by sprawę zakończyć, skazać lub uniewinnić oskarżonego. To wielka odpowiedzialność, a my często spotykamy się z opiniami biegłych, które budzą spore kontrowersje. Szczególnie jeśli chodzi o opinie biegłych lekarzy - powiedział portalowi jeden z prokuratorów z południa Polski.

Czytaj więcej:

dn

Zobacz także

Zobacz także