more_horiz
Wiadomości

Rzecznik PiS w ostrych słowach komentuje wyrok dot. Jarosława Kaczyńskiego. "Nałożona kwota jest nieracjonalna"

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2022 18:27
- Decyzja sądu nakłada kwotę nieracjonalną i kompletnie nieadekwatną, nie przypominam sobie, by takie orzeczenia zapadały wcześniej, zwłaszcza, że postępowanie wciąż toczy się przed SN w związku ze skargą kasacyjną - powiedział rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Rzecznik rządu Rafał Bochenek
Rzecznik rządu Rafał BochenekFoto: KPRM/Twitter

W czwartek adwokat Jacek Dubois poinformował na Twitterze, że sąd nieprawomocnie przyznał b. szefowi MSZ, obecnie europosłowie Radosławowi Sikorskiemu (PO) od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "kwotę 708.480 zł na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin w serwisie Onet".

Sprawa dotyczy wywiadu z 2016 r., po wygranych przez PiS wyborach, w którym szef PiS odnosił się do katastrofy smoleńskiej i zaniechań, jakich według niego dopuścił się rząd PO-PSL. Jarosław Kaczyński ocenił w nim, że Sikorski dopuścił się zdrady dyplomatycznej.

Nie dziwią zaangażowane w sprawę podmioty   

Odnosząc się do decyzji sądu rzecznik PiS powiedział, że nakłada ona "kwotę nieracjonalną i kompletnie nieadekwatną". - Nie przypominam sobie, by takie orzeczenia zapadały wcześniej zwłaszcza, że postępowanie wciąż toczy się przed Sądem Najwyższym w związku z wniesioną skargą kasacyjną - powiedział Bochenek.

Jak dodał, sąd, zgodnie z praktyką, powinien wstrzymać wykonanie tego orzeczenia do czasu rozstrzygnięcia sprawy przed Sądem Najwyższym.

- Mówią o wolności słowa, konstytucji, a to orzeczenie najlepiej dowodzi, że to oni ją łamią pozbawiając ludzi, którzy mają odmienne poglądy prawa do wolności słowa, które jest fundamentem demokracji - ocenił rzecznik PiS.

- To, że w tym wszystkim uczestniczy polityk PO i niemiecki portal onet.pl w żaden sposób nas nie dziwi - dodał Bochenek.

W grudniu 2016 r. do sądu wpłynął pozew, w którym Sikorski domagał się od Kaczyńskiego przeprosin za słowa z wywiadów, które - według powoda - naruszyły jego dobre imię, cześć i godność. Chciał też od pozwanego 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji dla Polski. Strona pozwana wnosiła o oddalenie pozwu.

Głośny wywiad bogaty w fakty 

Chodzi m.in. o wywiad dla onet.pl. z października 2016 r., w którym prezes PiS mówił m.in.: "Żadne śledztwo smoleńskie nie jest na razie przeciwko komukolwiek. Zresztą moja wiedza nie pochodzi ze śledztw. Wiem więcej, choćby na temat tego, jak działała komisja Millera - co częściowo pokazała podkomisja ekspertów Antoniego Macierewicza, publikując nagrania, pokazujące, że poprzedni rząd działał pod dyktando Rosjan. Takich niebywałych działań było więcej. Wice ambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy. Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego - zdrada dyplomatyczna".

W czerwcu 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że Jarosław Kaczyński nie musi przepraszać Radosława Sikorskiego za swe wypowiedzi przypisujące mu "zdradę dyplomatyczną" w związku z działaniami po katastrofie smoleńskiej. Warszawski sąd oddalił nieprawomocnie powództwo b. szefa MSZ. Sąd uznał wtedy m.in., że wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego "mieściły się w granicach dozwolonej prawem krytyki, której zakres jest o wiele szerszy w stosunku do osób publicznych, niż wobec osób prywatnych".

Czytaj także: 

W lipcu 2020 r. po rozpatrzeniu odwołania, Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok i uznał, że prezes PiS naruszył dobra osobiste Sikorskiego i zobowiązał Jarosława Kaczyńskiego do zamieszczenia przeprosin. Na to rozstrzygnięcie sądu wypłynęła skarga kasacyjna do Izby Cywilnej SN. 


PAP/kmp

Zobacz także

Zobacz także