more_horiz
Wiadomości

Wyrok dot. Jarosława Kaczyńskiego. Sprawa wraca do Sądu Najwyższego

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2022 11:20
Radca prawny Adrian Salus, reprezentujący przed sądem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, podkreśla, że nieprawomocne postanowienie sądu z 26 listopada zostanie przez nich zaskarżone; sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy, który przyjął skargę kasacyjną do rozpoznania - podał portal tvp.info.
Portal tvp.info o decyzji sądu dotyczącej szefa PiS: sprawa wraca do Sądu Najwyższego
Portal tvp.info o decyzji sądu dotyczącej szefa PiS: sprawa wraca do Sądu NajwyższegoFoto: shutterstock.com/kolbet

W czwartek adwokat Jacek Dubois poinformował na Twitterze, że sąd nieprawomocnie przyznał b. szefowi MSZ, obecnie europosłowi Radosławowi Sikorskiemu (PO) od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "kwotę 708.480 zł na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin w serwisie Onet". Sprawa dotyczy wywiadu z 2016 r., po wygranych przez PiS wyborach, w którym szef PiS odnosił się do katastrofy smoleńskiej i zaniechań, jakich według niego dopuścił się rząd PO-PSL. Kaczyński ocenił w nim, że Sikorski dopuścił się zdrady dyplomatycznej.

Portal tvp.info zwrócił się do prawnika reprezentującego przed sądem Jarosława Kaczyńskiego. Radca prawny Adrian Salus podkreśla, że opisywane nieprawomocne postanowienie sądu z 26 listopada zostanie przez nich zaskarżone. - Równolegle do zażalenia wdrażamy inne odnośne kroki prawne w sprawie, celem wyeliminowania z obrotu prawnego rzeczonego postanowienia. Warto w tym miejscu podkreślić, iż w toku procedury merytorycznej, sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy, który przyjął naszą skargę kasacyjną do rozpoznania – powiedział Salus cytowany przez portal tvp.info.

Jak pisze portal tvp.info "prawnik nie chce oceniać samego orzeczenia, przypominając, że jest ono nieprawomocne, ale przyznaje, że tą sytuację należy traktować jako zagrożenie dla wolności słowa i swobody dyskusji publicznej".

- W każdej perspektywie – nie tylko prawniczej – przyznanie odrealnionych, niemożliwych do spełnienia przez zapewne znakomitą większość społeczeństwa kwot, tytułem umocowania do opublikowania dwuzdaniowego oświadczenia, musi budzić sprzeciw i zrodzić prawem przewidziane reakcje. Choćby w imię ustrojowej zasady sprawiedliwości społecznej – zaznacza rozmówca portalu tvp.info.

Pozew od Sikorskiego

W grudniu 2016 r. do sądu wpłynął pozew, w którym Sikorski domagał się od Kaczyńskiego przeprosin za słowa z wywiadów, które - według powoda - naruszyły jego dobre imię, cześć i godność. Chciał też od pozwanego 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji dla Polski. Strona pozwana wnosiła o oddalenie pozwu.

Chodzi m.in. o wywiad dla onet.pl. z października 2016 r., w którym prezes PiS mówił m.in.: "Żadne śledztwo smoleńskie nie jest na razie przeciwko komukolwiek. Zresztą moja wiedza nie pochodzi ze śledztw. Wiem więcej, choćby na temat tego, jak działała komisja Millera — co częściowo pokazała podkomisja ekspertów Antoniego Macierewicza, publikując nagrania, pokazujące, że poprzedni rząd działał pod dyktando Rosjan. Takich niebywałych działań było więcej. Wiceambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy. Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego — zdrada dyplomatyczna".

W czerwcu 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że Kaczyński nie musi przepraszać Sikorskiego za swe wypowiedzi przypisujące mu "zdradę dyplomatyczną" w związku z działaniami po katastrofie smoleńskiej. Warszawski sąd oddalił nieprawomocnie powództwo b. szefa MSZ. Sąd uznał wtedy m.in., że wypowiedzi Kaczyńskiego "mieściły się w granicach dozwolonej prawem krytyki, której zakres jest o wiele szerszy w stosunku do osób publicznych, niż wobec osób prywatnych".

W lipcu 2020 r. po rozpatrzeniu odwołania, Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił wyrok i uznał, że Kaczyński naruszył dobra osobiste Sikorskiego i zobowiązał szefa PiS do zamieszczenia przeprosin. Na to rozstrzygnięcie sądu wypłynęła skarga kasacyjna do Izby Cywilnej SN. 

Czytaj także: 

dn/PAP

Zobacz także

Zobacz także