Problemem zajęła się sejmowa Komisja Infrastruktury. Wiceminister infrastruktury Rafał Weber, który przedstawił informację w tej sprawie, powiedział, że polscy przewoźnicy protestują przeciwko wprowadzeniu przez stronę ukraińską elektronicznych kolejek. Są nimi objęte także samochody, które bez ładunku wyjeżdżają z tego kraju. To wydłuża transport i generuje dodatkowe koszty.
Rafał Weber wskazał także, że rodzimym przewoźnikom nie podobają się unijne regulacje dopuszczające ukraińskich przewoźników na rynek Wspólnoty. Ukraińskie firmy są tańsze od polskich, co zdaniem protestujących tworzy nieuczciwą konkurencję. Wiceminister infrastruktury zaznaczył, że w tej sprawie może działać zarówno strona ukraińska jak i Unia Europejska.
00:19 12684178_2.mp3 Rafał Weber o działaniach leżących po stronie ukraińskiej jak i unijnej (IAR)
Przedstawiciele związków: potrzeba parytetów dla zleceniodawców
Przedstawiciele związków transportowych, którzy wzięli udział w obradach komisji, twierdzą natomiast, że rząd ma pole do działania. Maciej Wroński ze związku Transport i Logistyka powiedział, że rząd powinien wprowadzić parytety dla zleceniodawców przewozów. Oznaczałoby to, że mieliby oni obowiązek zlecania 50 proc. przewozów polskim firmom.
00:24 12684178_1.mp3 Maciej Wroński o możliwych rozwiązaniach chroniących polskich przewoźników (IAR)
Polscy przewoźnicy chcą także zacieśnienia kontroli ukraińskich przewoźników i nakładania na nich kar za wykonywanie niedozwolonych rodzajów transportu. Sankcje miałyby też dotyczyć zleceniodawców takich przewozów.
Czytaj także:
IAR/st