Sprawa próby otrucia Nawalnego tematem narady UE. Polska chce dyskusji szefów dyplomacji
Sprawa próby otrucia nowiczokiem rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego trafi dziś pod unijne obrady. Polska jest jednym z krajów, które chcą podnieść tę kwestię - ustaliła brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka.
2020-09-03, 12:55
W czwartek przewodnicząca Komisji Europejskiej spotyka się z ambasadorami państw członkowskich, a próba otrucia rosyjskiego opozycjonisty zapewne będzie jednym z tematów tego spotkania. Niemcy, którzy kierują w tym półroczu pracami Unii, chcą, by sprawę omówili przedstawiciele 27 krajów na posiedzeniu komitetu politycznego i bezpieczeństwa - przekazali brukselskiej korespondentce Polskiego Radia unijni dyplomaci.
Posłuchaj
Powiązany Artykuł
"Wstrząsająca informacja". Piotr Müller o otruciu Aleksieja Nawalnego
Poza tym Warszawa ponowiła apel o dyskusję o Rosji na najbliższym spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych. Polska spodziewała się dyskusji na ten temat na nieformalnym spotkaniu unijnych ministrów spraw zagranicznych w Berlinie w ubiegłym tygodniu, ale ostatecznie ten punkt spadł z agendy. Teraz Polska znowu wnioskuje o podjęcie tematu Rosji. Dyplomaci z Europy Środkowo-Wschodniej, z którymi rozmawiała Beata Płomecka, również są za tym.
- Nie wyobrażam sobie, by w związku z próbą otrucia Aleksieja Nawalnego, ministrowie spraw zagranicznych nie zajęli się Rosją - powiedział jeden z dyplomatów.
Czytaj także:
REKLAMA
- Otrucie Nawalnego. Możliwy poważny kryzys w relacjach Rosji z Zachodem
- Niemcy coraz ostrzej o otruciu Nawalnego. "Potrzebna unijna odpowiedź dot. Nord Streamu 2"
- Otrucie Nawalnego. Szef NATO: Rosja musi przeprowadzić przejrzyste śledztwo
Europejskie rządy zastanawiają się teraz, jak zareagować. Berlin nalega na wspólną reakcję Unii, a część niemieckich polityków mówi o konieczności wstrzymania budowy Nord Streamu 2. Tyle tylko, że rurociąg, mimo sprzeciwu wielu europejskich krajów, jest zbudowany prawie w 90 procentach. Odpowiedzialność spoczywa teraz na rządzie Niemiec. Jeśli będzie bezwzględnie przestrzegał zapisów znowelizowanej unijnej dyrektywy gazowej i nie pozwoli Gazpromowi na ich obchodzenie, niemożliwe będzie funkcjonowanie Nord Streamu 2.
REKLAMA