more_horiz
Wiadomości

Wzrost potęgi państw autorytarnych, Rosji i Chin. Wojciech Lorenz (PISM): NATO szykuje strategię na nową erę Sojuszu

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2021 16:15
 - Jedną z rekomendacji szczytu w Brukseli jest rozpoczęcie prac nad nową strategią, która ma przygotować NATO do nowego rozdziału w historii Sojuszu, w którym trzeba będzie w o wiele większym stopniu rywalizować z Rosją i z Chinami - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Wojciech Lorenz, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Szczyt NATO w Brukseli w 2021 roku
Szczyt NATO w Brukseli w 2021 rokuFoto: nato.int
The_Kremlin_in_Russia.jpg
Prof. Galeotti: hub wywiadu Rosji w ambasadzie w Pradze to nie jest wyjątek; Kreml toczy z nami niewypowiedzianą wojnę

Na mocy ustaleń czerwcowego szczytu NATO nowa strategia ma być zatwierdzona na przyszłorocznym szczycie Sojuszu – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Wojciech Lorenz, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, zaznaczając, że podjęcie takiej decyzji nie była możliwe na poprzednim szczycie NATO z powodu zbyt dużych różnić między sojusznikami.

Jak zaznaczył, w odróżnieniu od przyjętej w 2019 roku strategii militarnej, dokument będzie jawny, ma on wymowę polityczną.

Rywalizacja z Rosją i Chinami

Analityk dodał, że wchodzimy w nowy okres rywalizacji między Zachodem a autorytarnymi reżimami – takie są wnioski z minionego szczytu, dlatego można uznać go za kluczowy w procesie konsolidacji stanowisk państw Sojuszu.  - Głównym wyzwaniem dla Europy będzie to, jak zapewnić bezpieczeństwo państwom członkowskim, nie dopuścić do agresji Rosji – dodał.

Wyzwaniem natury globalnej, jak podkreślił, wedle ustaleń szczytu Sojusz są dla NATO Chiny. - Oczywiście część państw nadal będzie utrzymywać z Pekinem dobre relacje bilateralne.  Jednak deklaracje szczytu NATO pomagają ograniczyć pewne działania szkodliwe dla całego Sojuszu. Jeśli ktoś sprzedaje port albo lotnisko chińskiemu inwestorowi, a docelowo do tego portu ma przybyć wsparcie USA dla Europy, to staje się to problemem nie tylko np. dla Grecji, ale dla innych państw. Obecnie Chińczycy kontrolują kilkanaście portów i lotnisk w Europie – dodał.

"Poprzednia strategia nie dała Sojuszowi zdolności do kolektywnej obrony"

Brak aktualnej strategii niesie z sobą poważne zaniedbania, a to, jak podkreślił ekspert, zdaniem części osób odbija się na zdolnościach NATO do rozszerzenia. - Brak budowy zdolności do obrony terytorium wywarł także wpływ na postrzeganie przez część państw Sojuszu kwestii dalszego rozszerzania NATO na wschód – zauważył analityk PISM.

- Poprzednia strategia, przyjęta w 2010 roku, zupełnie się zdezaktualizowała. Była zaakceptowana w innych realiach strategicznych, NATO było zaangażowane w Afganistanie, strategia jako główne zagrożenie wskazywała terroryzm. Był w niej zapis, że NATO musi mieć zdolności do misji kolektywnej obrony. Ponieważ jednak w wyniku kryzysu większość państw cięła wydatki na obronność, to zamiast zapewnić zdolność do kolektywnej obrony, za priorytet uznawano walkę z terroryzmem, misję w Afganistanie – zauważył nasz rozmówca.

- Sojusz nie był w stanie zbudować wiarygodnych zdolności do obrony swego terytorium, co było niezbędne po rozszerzeniu NATO na wschód. To się jednak nie stało. W nowej strategii trzeba będzie inaczej wskazać, co jest priorytetem sojuszu, tak by NATO rozwijało zdolności kolektywnej obrony i było przystosowane do wyzwań związanych ze wzrostem potęgi Chin, a jednocześnie było w stanie reagować na inne zagrożenia, które nie znikają, takie jak terroryzm – zauważył.

- W kontekście rozszerzenia warto wspomnieć, że nowa strategia ma sprawić, że NATO będzie w stanie bronić swojego terytorium przed Rosją i wygrania takiego konfliktu, jeśli będzie taka potrzeba – dodał.

Nowe technologie

Wojciech Lorenz zauważył, że szczyt NATO zwrócił uwagę na wagę nowych technologii „niosących przełom” (EDT), takich jak sztuczna inteligencja, big data, quantum computing i edge computing.

- W interesie Zachodu nie jest współpraca z Chinami w zakresie rozwijania nowych technologii, ale w wielu obszarach - rywalizacja. Dopuszczanie Chin do budowy infrastruktury, od której zależy funkcjonowanie sztucznej inteligencji i pozyskiwanie informacji, było polityką samobójczą – zaznaczył.

Więcej w rozmowie.

pap_20210106_0UF (1).jpg
Ukraiński ekspert: NS2 naraża Ukrainę na agresję Rosji na pełną skalę, to także narzędzie presji na Polskę

PolskieRadio24.pl: Czym tegoroczny szczyt NATO różni się na tle innych? Jakie są jego najważniejsze rezultaty?

Wojciech Lorenz, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych: Szczyt w Brukseli był bardzo ważnym etapem na drodze konsolidowania Zachodu wokół nowych wyzwań, związanych z rywalizacją wielkich mocarstw i zagrożeniami, które płyną ze strony reżimów autorytarnych, Rosji i Chin, dla świata zachodniego i wspólnoty międzynarodowej.

Nie chodzi o zimną wojnę i podział świata na dwa obozy. Widoczny jest jednak wzrost potęgi Chin, rozwój chińskiego potencjału militarnego, demonstracyjne wywieranie otwartej presji politycznej i gospodarczej na inne państwa, pogłębianie się uzależnianie wielu stolic od Chin. Kontynuacja tego kursu oznaczałaby, że Chiny stałyby się światowym mocarstwem.

Inne państwa, w tym zachodnie, które oparte są na innych systemach społeczno-politycznych, nie byłyby w stanie skutecznie bronić swoich interesów i systemu międzynarodowego, opartego na normach prawa, gwarantowanego od II wojny światowej przez amerykańską potęgę gospodarczą, polityczną i militarną. To szerszy kontekst strategiczny szczytu.

W 2019 roku w NATO ujawniły się duże napięcia, związane z niepokojami o przywództwo USA i ich zaangażowanie w bezpieczeństwo Europy. Wysuwano pomysł autonomii strategicznej Unii, który nie ma jednak realnych podstaw, jako że wkład wszystkich państw UE to zaledwie 20 procent budżetu obronnego NATO. Na szczycie 2019 roku podjęto zatem decyzję o refleksji strategicznej. Sekretarz generalny miał wypracować rekomendacje, jak wzmocnić spójność polityczną NATO i mechanizmy konsultacji. I na szczycie w Brukseli 14 czerwca przyjęto odpowiednie zalecenia.

To był także pierwszy szczyt z nowym prezydentem USA Joe Bidenem, który potwierdza wypełnianie przez USA gwarancji bezpieczeństwa,  symboliczne nowe otwarcie. To też przystanek na drodze do wypracowania konsensusu na drodze nowych wyzwań i zagrożeń.

Jedną z rekomendacji po szczycie, które zatwierdzono, jest rozpoczęcie prac nad nową strategią dla NATO, która ma przygotować sojusz do nowej ery, nowego rozdziału w historii Sojuszu, w którym trzeba będzie w o wiele większym stopniu rywalizować z Rosją i z Chinami.

Nowa strategia ma zatem odpowiadać na nowe wyzwania.

Sojusznicy w 2019 roku nie chcieli jeszcze podjąć decyzji o pracach nad strategią polityczną, bo podziały były zbyt głębokie. Obecnie Sojusz się konsoliduje, państwa zaczynają mieć wspólną koncepcję wspólnych wyzwań, uznały zatem, że jest szansa na wypracowanie nowej strategii i nie doprowadzi to do nowych podziałów.

Przez kilka miesięcy strategia będzie negocjowana między państwami i ma być zatwierdzona już na przyszłorocznym szczycie Sojuszu.

Poprzednia strategia, przyjęta w 2010 roku, zupełnie się zdezaktualizowała. Była zaakceptowana w innych realiach strategicznych, NATO było zaangażowane w Afganistanie, strategia jako główne zagrożenie wskazywała terroryzm. Był w niej zapis, że NATO musi mieć zdolności do misji kolektywnej obrony. Ponieważ jednak w wyniku kryzysu większość państw cięła wydatki na obronność, to zamiast zapewnić zdolność do kolektywnej obrony, za priorytet uznawano walkę z terroryzmem, misję w Afganistanie.

Sojusz nie był w stanie zbudować wiarygodnych zdolności do obrony swego terytorium, co było niezbędne po rozszerzeniu NATO na wschód. To się jednak nie stało. W nowej strategii trzeba będzie inaczej wskazać, co jest priorytetem sojuszu, ta by NATO rozwijało zdolności kolektywnej obrony i było przystosowane do wyzwań związanych ze wzrostem potęgi Chin, a jednocześnie było w stanie reagować na inne zagrożenia, które nie znikają, takie jak terroryzm.

Brak budowy zdolności do obrony terytorium wywarł także wpływ na postrzeganie przez część państw Sojuszu kwestii dalszego rozszerzania NATO na wschód.


białoruś wojsko free 1200.jpg
Rosyjska armia białoruska. Ekspert OSW: to już nie integracja, ale inkorporacja, faktyczne dowództwo jest w Moskwie

Główne problemy, które strategia ma starać się rozwiązać, zostały określone w deklaracji ze szczytu NATO?

W deklaracji ze szczytu zostały zasygnalizowane główne kierunki, wskazano priorytety. To zapewne będzie stanowiło podstawę do wypracowania strategii.

Strategia będzie jawna. Przypomnijmy, w czasie zimnej wojny Sojusz nie miał jawnych strategii, miał tylko tajne strategie wojskowe.

Strategie jawne – to novum wprowadzone po zakończeniu zimnej wojny. Dokumenty te miały pokazać, że Sojusz może pełnić ważną rolę w zupełnie nowych realiach strategicznych, może być użytecznym narzędziem, wzmacniającym bezpieczeństwo państw członkowskich.

Sytuacja w związku z polityką Rosji i Chin uległa tak znacznemu pogorszeniu, że trudno mieć złudzenia, iż bezpieczeństwo może  być budowane tylko przez współpracę. Trzeba zacząć bronić swoich interesów .Chodzi m.in. o wzmocnienie polityki obrony i odstraszania, zbudowanie wiarygodnej zdolności do obrony własnego terytorium.

W nowej strategii akcenty będą musiały być zatem rozłożone zupełnie inaczej. Będzie to jednak dokument polityczny, a zatem pełen niuansów, tzw. konstruktywnych dwuznaczności. Nie będzie czasem wskazywał jednoznacznie na niektóre zagrożenia, ale powiązanie wątków i akcentów będzie musiało być jasne dla tych, którzy będą w oparciu o tę strategię opracowywać.

Ważne jest i to, że NATO przyjęło pierwszą od 50 lat tajną strategię militarną. Miało to miejsce w 2019 roku.

To także bardzo istotny dokument…

A w komunikacie na tegorocznym szczycie NATO zapisano, co ważne, wzmocnienie determinacji w kwestii zwiększania wydatków na obronność, zaostrzono retorykę wobec Rosji. To próba skoordynowania strategii politycznej.  Jednocześnie wskazano na potrzebę kontroli zbrojeń, gotowość do dialogu, o ile nie jest on pozorowany.

Strategia polityczna musi powiązać płaszczyznę polityki ze strategią militarną, a także wzmocnić relacje transatlantyckie. Bezpieczeństwa Europy zależy od potencjału USA, możliwości przerzutu sił na Stary Kontynent. Stany Zjednoczone, by być zmotywowane, muszą widzieć, że Europa przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa w okresie rosnącej potęgi Chin.  Komunikat ze szczytu 14 czerwca wskazał Chiny jako systemowe wyzwanie, wskazanie, że stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa NATO w wielu obszarach, w cyberprzestrzeni, kosmosie, swobody morskich szlaków komunikacyjnych, dezinformacji, zagrożeń hybrydowych.

W pana komentarzu na temat szczytu podkreśla pan rolę nowych technologii, tzw. EDT.

Chodzi o technologie EDT, ang. Emerging and Disruptive Technologies – nowe i niosące potencjalny przełom, o przełomowym wpływie na rzeczywistość, negatywnym albo pozytywnym.

Będą miały kolosalny wpływ na funkcjonowanie świata. Choćby sztuczna inteligencja i związane z nią technologie, takie jak big data (wielkie bazy danych), quantum computing, edge computing – to technologie, które w Chinach wprowadzane są już na ogromną skalę, m.in. właśnie po to, by utrzymać zdolność kontrolowania społeczeństwa przez partię komunistyczną.

Są używane do utrzymywania społeczeństwa w stanie permanentnej inwigilacji. I do tego widzimy coraz większe wpływy polityczne gospodarcze Chin i coraz większą skłonność do wysuwania gróźb wobec innych państw w celu realizacji swoich interesów.

W interesie Zachodu nie jest współpraca z Chinami w zakresie rozwijania nowych technologii, ale w wielu obszarach - rywalizacja. Dopuszczanie Chin do budowy infrastruktury, od której zależy funkcjonowanie sztucznej inteligencji i pozyskiwanie informacji, było polityką samobójczą.

USA powiedziały zatem „stop”, podkreśliły, że trzeba koordynować takie działania, położyć tamę takiej współpracy. To się właśnie dzieje.

Coraz więcej państw wprowadza zapisy w kwestii infrastruktury 5G, by chińskie firmy, kontrolowane przecież przez partię komunistyczną w Chinach, nie mogły jej realizować. Dotyczy to także innych technologii, które mają podwójne zastosowanie.

A to np. sztuczna inteligencja, która będzie wykorzystywana w systemach wojskowych, będzie wspomagać podejmowanie decyzji i działania systemów autonomicznych.

W tych obszarach NATO, UE będą rywalizować z Rosją i Chinami. Zatem w tych obszarach Sojusz powinien zacieśniać współpracę. Na szczycie podjęto decyzję o utworzeniu akceleratora, który ma skoordynować rozwój nowych technologii, by wdrażanie przez państwa nie osłabiło ich zdolności do prowadzenia wspólnych misji.

NATO będzie miał jednak tutaj mniejszy potencjał niż UE, nie zawsze interesy państw UE przy rozwijaniu nowych technologii są tożsame z USA. Część państw UE będzie wolała rozwijać technologie, choćby po to, by mieć kartę przetargową w relacjach z USA. Były już sytuacje, że USA nie były zainteresowane transferem technologii do państw europejskich, do sojuszników

Czy można wskazać jeszcze na jakieś niektóre istotne elementy z punktu widzenia Polski? Wydaje się, że fundament, na którym opieramy bezpieczeństwo się wzmacnia. Zwraca się uwagę na ostrzejszą politykę wobec Rosji, na wymienienie Białorusi w dokumencie końcowym. Czy to znaczy, że w NATO zwiększa się świadomość tego, co się dzieje na wschodniej flance, jakich środków należy użyć  w związku z zagrożeniami?  Wzrosła świadomość powagi zagrożenia?

Dokument końcowy szczytu przekazuje dwa szczególnie ważne dla Polski sygnały. Jeden dotyczy rosyjskiego zagrożenia, wskazuje się, że różnych obszarach ono wzrasta. Z tym wiąże się wzrost determinacji w zakresie obrony i odstraszania.

Co więcej – po raz pierwszy wspomniano o Białorusi. Tu można dodać, że w NATO jest niechęć do wiązania ze sobą różnych spraw, bo ma to konsekwencje militarne. Do tej pory wiele państw miało chyba nadzieję, że Białoruś może zatrzymać zależność od Rosji, obecnie sytuacja się zmieniła.

Sygnały wysyłane przez Łukaszenkę, oskarżające Polskę i NATO o przygotowywanie się do ataku na Białoruś, o chęć zajęcia Grodzieńszczyzny, były niezwykle groźne.

Zgodne z polskim interesem jest też zachowanie spójności NATO i zaangażowania USA w obronność Sojuszu, a zatem są istotne także odwołania do Chin. Polska nie jest w stanie wzmacniać bezpieczeństwa w regionie indopacyficznym. Jako członek Sojuszu, wzmacniając więzi transatlantyckie, przyczynia się i do własnego bezpieczeństwa.

Czy są jakieś niedociągnięcia tego szczytu?

Trudno mówić o ewidentnych niedociągnięciach. Przed szczytem obawiano się, że temat Chin przesłoni inne problemy, to się nie stało.

Były obawy, że część państw będzie dążyć do ograniczeń związanych z polityką otwartych drzwi i rozszerzenia. Powtórzono jednak wszystkie deklaracje, łącznie z tymi ze szczytu w Bukareszcie w 2008 roku, dotyczącymi Ukrainy i Gruzji.

Sygnał strategiczny jest silny. NATO nadal chce bronić transatlantyckiej wizji systemu bezpieczeństwa, budowanej od rozpadu ZSRR, opartej na rozszerzeniu.

Do tego widzimy ostre sformułowania w kwestii Chin, to dowodzi konsensusu w tej kwestii. Oczywiście część państw nadal będzie utrzymywać z Pekinem dobre relacje bilateralne.  Jednak deklaracje szczytu NATO pomagają ograniczyć pewne działania szkodliwe dla całego Sojuszu. Jeśli ktoś sprzedaje port albo lotnisko chińskiemu inwestorowi, a docelowo do tego portu ma przybyć wsparcie USA dla Europy, to staje się to problemem nie tylko np. dla Grecji, ale dla innych państw. Obecnie Chińczycy kontrolują kilkanaście portów i lotnisk w Europie.

W kontekście rozszerzenia warto wspomnieć, że nowa strategia ma sprawić, że NATO będzie w stanie bronić swojego terytorium przed Rosją i wygrania takiego konfliktu, jeśli będzie taka potrzeba.

Ma miejsce próba przeciwstawienia się autorytaryzmom?

Rosja jest postrzegana przez NATO jako główne zagrożenie militarne dla NATO na obszarze traktatowym, a Chiny – jako zagrożenie dla globalnego porządku. W ONZ trudno już przegłosować cokolwiek wbrew interesom Chin, mają wpływ na dużą grupę państw. Stosują szantaż polityczny, gospodarczy, w najbliższym sąsiedztwie grożą użyciem siły, ale będzie ona się zwiększała.

Mamy nowy okres rywalizacji między Zachodem a autorytarnymi reżimami. Głównym wyzwaniem dla bezpieczeństwa Europy będzie to, jak zapewnić bezpieczeństwo, nie dopuścić do agresji Rosji i zapewnić bezpieczeństwo państwom członkowskim.

Do tego niezbędne będzie zaangażowanie wojskowe USA w Europie.

***

Rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Zobacz także

Zobacz także