more_horiz
Wiadomości

Ekspert: Nord Stream 2 będzie borykać się z poważnymi problemami prawnymi w 2022 roku

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2022 09:43
- Chociaż amerykańskie sankcje nie zapobiegły fizycznej budowie gazociągu, to zadziałały "wirtualnie", grzebiąc wszelką nadzieję Nord Stream 2 AG na znalezienie nabywcy - przypomniał analityk rynku energetycznego z Berlina Thomas O'Donnell.
Thomas ODonnell ocenił, że walka o zatrzymanie Nord Stream 2 wciąż trwa
Thomas O'Donnell ocenił, że walka o zatrzymanie Nord Stream 2 wciąż trwaFoto: Forum/TASS/Peter Kovalev

- 16 listopada niemiecka agencja ds. sieci (BNetzA), która musi rozpatrzyć wniosek Nord Stream 2 AG o eksploatację gazociągu, zawiesiła postępowanie, żądając od Gazpromu całkowitego przeniesienia działalności ze Szwajcarii do Niemiec. Następnie 17 grudnia regulator ogłosił, że nie będzie mógł podjąć decyzji o certyfikacji w pierwszej połowie 2022 roku - przypomniał O'Donnell, analityk rynku energetycznego, wykładowca prywatnego berlińskiego uniwersytetu Hertie School of Governance i autor bloga "The Global Barrel".

Jak podkreślił, spółka Nord Stream 2 AG, która zbudowała gazociąg i jest jego jedynym właścicielem, ma poważny problem z wykazaniem, że choć w całości należy do rosyjskiego Gazpromu, może być "niezależnym", "kompetentnym" i "neutralnym" operatorem rurociągu zgodnie z obowiązującym w UE prawodawstwem.

- Jest to dokładnie ta sytuacja, której Moskwa i Berlin, forsując projekt, najbardziej się obawiały. Urzędnicy Angeli Merkel (do niedawna kanclerz Niemiec - red.) zwyczajowo odrzucali przecież zarzuty europejskich i amerykańskich sojuszników, że gazociąg jeszcze bardziej zwiększy przewagę Rosji nad Ukrainą. Powtarzali bez przerwy, że nie jest to projekt geopolityczny, a jedynie komercyjny. Przez pierwsze trzy lub cztery lata urzędnicy niemieccy i rosyjscy utrzymywali, że powinien on podlegać tylko prawu niemieckiemu. Ta arogancka postawa i partnerstwo z Moskwą nie tylko wyrządziło wielką szkodę reputacji Niemiec w krajach bałtyckich oraz w Europie Środkowo-Wschodniej, ale też wywołało alarm w UE - powiedział O'Donnell.

"Wykańczanie" projektu sankcjami

Zdaniem eksperta z perspektywy czasu można pokusić się o tezę, że "lekceważąca pewność siebie" Berlina i Moskwy była blefem i miała przykryć ich realne obawy, że projekt zostanie "wykończony" nie tylko przez sankcje USA, ale także przez unijne prawo dotyczące konkurencji. W związku z tym spółka Nord Stream 2 AG przyjęła cztery kolejne strategie mające na celu rozwiązanie tego problemu, ale żadna nie przyniosła zadowalających rezultatów.

- Trzeci pakiet energetyczny UE zabrania właścicielowi transportowanego gazu - tutaj Gazpromowi, rosyjskiemu państwowemu monopolowi eksportowemu - posiadania ponad połowy gazociągu przesyłającego jego gaz. Wymaga również neutralnego udzielania dostępu stronom trzecim do przesyłu gazu oraz innych środków antymonopolowych - przypomniał ekspert.

Jak zauważył, "w związku z tym podczas ceremonii inauguracji projektu we wrześniu 2015 r. w Petersburgu pięć europejskich firm energetycznych nawiązało współpracę z NS2 AG i każda z nich zobowiązała się do udziału we współwłasności łącznie 49 proc. rurociągu. Cel wybiegu był jasny: w razie konieczności można by było zwiększyć ten odsetek o jeden lub dwa procent".

Czytaj także:

- Zaledwie 19 miesięcy po inwazji Rosji na Ukrainę oczekiwano również, że ta współwłasność zapewni polityczną osłonę dla projektu. Cały plan jednak nie powiódł się. W 2016 r. polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał decyzję przeciwko firmom z UE za brak konsultacji z polskimi podmiotami w sprawie wpływu projektu na konkurencyjność krajowego sektora gazowego. Sądy europejskie podtrzymały tę decyzję. Również Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził w innej sprawie związanej z Gazpromem i Niemcami, że "solidarność energetyczna" jest gwarantowana przez traktaty UE. W kwietniu 2017 r. unijne firmy partnerskie Gazpromu podpisały co prawda umowy finansowania projektu, ale był on już w 100 proc. własnością Rosji - podkreślił O'Donnell.

Gazociąg zatwierdzony zgodnie z niemieckim prawem

Kolejną strategią było znalezienie firmy, która kupi połowę rurociągu. BASF lub Gascade, firma rurociągowa należąca do BASF i Gazpromu, były w tym kontekście oczywistym wyborem - analizuje ekspert.

- Jednak każdy potencjalny nabywca notowany na giełdzie musiał brać pod uwagę ryzyko związane z potencjalnymi sankcjami USA. A biorąc pod uwagę nieprzewidywalność Moskwy, było ono w perspektywie 25-30 lat inwestycji bardzo wysokie. Co gorsza, amerykańscy dyplomaci, aby obejść trudności związane z wprowadzeniem prawnie hermetycznych sankcji wobec niemieckich firm pomagających w budowie rurociągu, ostrzegli niemieckie banki, że one również poniosą konsekwencje, jeśli ich klienci będą zaangażowani w transakcję. Chociaż amerykańskie sankcje nie zapobiegły fizycznej budowie gazociągu, to zadziałały "wirtualnie", grzebiąc wszelką nadzieję NS2 AG na znalezienie nabywcy - konstatował analityk.

Czytaj także:

Równolegle jednak, antycypując trudności, zarówno rosyjscy, jak i niemieccy urzędnicy starali się narzucić narrację i interpretację przepisów, zgodnie z którą trzeci pakiet energetyczny UE nie ma zastosowania do rurociągów biegnących po dnie morza. Już 28 października 2015 r. ówczesny wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel odwiedził Putina w Moskwie i obiecał, że gazociąg zostanie zatwierdzony zgodnie z prawem niemieckim, a nie unijnym.

"Walka wciąż trwa" 

- W wyniku interwencji służb prawnych Komisji Europejskiej, administracji ówczesnego szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera, Parlamentu Europejskiego i Emmanuela Macrona w Radzie, Angela Merkel musiała zgodzić się na uchwalenie poprawki rozszerzającej stosowanie trzeciego pakietu w RFN. Teraz gazociąg podlega prawu UE - zwrócił uwagę O'Donnell, zastrzegając, że nie jest to powód do odtrąbienia zwycięstwa.

- Ponieważ Gazprom nie mógł sprzedać połowy Nord Stream 2 ze względu na ryzyko sankcji, to jedynym wyjściem, jakie ma teraz, jest stwierdzenie, że Nord Stream 2 AG jest "niezależnym" przedsiębiorstwem. Z prawnego punktu widzenia jest to twierdzenie niedorzeczne i nie do obrony w świetle dotychczasowego orzecznictwa TSUE. W każdym razie ewentualna zgoda BNetzA musi zostać jeszcze rozpatrzona przez Komisję Europejską i zrozumiałe jest, że Polska zakwestionowałaby ostateczną zgodę w Trybunale Sprawiedliwości UE. Krótko mówiąc, walka wciąż trwa - spuentował Thomas O'Donnell.

Zobacz także: Artur Soboń w "Sygnałach dnia" o polityce gazowej Rosj

st

Zobacz także

Zobacz także

X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem