more_horiz
Wiadomości

"Nord Stream 2 to element przygotowań do inwazji na Ukrainę". Niemiecka prasa alarmuje

Ostatnia aktualizacja: 18.01.2022 11:18
"Budowa Nord Stream 2 od lat stanowi centralny element przygotowań Moskwy do wojny przeciwko Ukrainie" - twierdzi niemiecki dziennik "Münchner Merkur". W dniu wizyty minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock w Moskwie niemiecka prasa analizuje politykę Berlina wobec Moskwy. "Gazociąg Merkel-Putin uplasował Europę w strefie bezpieczeństwa trzeciej klasy" - piszą media.
Budowa Nord Stream 2 to centralny element przygotowań do inwazji na Ukrainę - pisze niemiecki dziennik
Budowa Nord Stream 2 to centralny element przygotowań do inwazji na Ukrainę - pisze niemiecki dziennikFoto: Peter Kovalev/TASS/FORUM

Minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock spotka się dziś w Moskwie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem. Wczoraj szefowa niemieckiej dyplomacji odbyła wizytę w Kijowie. Głównymi tematami rozmów ze wschodnimi partnerami jest wzmocnienie rosyjskiej obecności wojskowej w pobliżu Ukrainy oraz takie zagrożenia dla Europy Środkowo-Wschodniej jak m.in. uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. 

"Nord Stream 2 to przygotowanie do wojny"

Niemiecki dziennik "Münchner Merkur" nie ma wątpliwości, że budowa Nord Stream 2 to centralny element rosyjskich przygotowań do inwazji na Ukrainę. Redakcja stawia pytanie, "dlaczego Putin tak uparcie dążył do realizacji planu przesyłania rosyjskiego gazu przez Morze Bałtyckie, skoro nigdy nie brakowało zdolności przesyłowych rurociągów przez kontynent europejski".

"Nawet komuś, kto nie wykazuje się geostrategiczną rzutkością, jak kanclerz Olaf Scholz nazywający ten gazociąg prywatnym projektem gospodarczym, teraz powinno to zaświtać: budowa rurociągu od lat stanowi centralny element przygotowań Moskwy do wojny przeciwko Ukrainie. Tylko po uzyskaniu pewności, że inwazja na ten sąsiedzki kraj nie zagraża lukratywnym dostawom gazu z Rosji do Europy Zachodniej - a tak by było, gdyby poza rurociągiem przez Ukrainę nie powstała obwodnica przez Bałtyk - Putin może wysłać swoje czołgi" - czytamy. Zdaniem dziennikarzy, "gazociąg Merkel-Putin uplasował Europę w strefie bezpieczeństwa trzeciej klasy". "Najwyższy czas, żeby Scholz naprawił ten błąd. Kanclerz musi wyraźnie powiedzieć to Putinowi: jeśli ten zaatakuje Ukrainę, rurociąg będzie martwy" - wzywa dziennik.

Niemcy liczą na dyplomację

"Niemiecka obietnica opowiedzenia się po stronie Ukrainy ogranicza się do środków dyplomatycznych. W konfrontacji z uzbrojonym w broń jądrową autokratą, który nie ma skrupułów przed użyciem swoich sił zbrojnych, wysyłanie militarnych gróźb byłoby również bardzo ryzykowne" - komentuje z kolei "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

"Odstraszanie za pomocą broni gospodarczej jest z kolei mało wiarygodne. Niemiecki rząd nadal wspiera Nord Stream 2. Friedrich Merz (szef CDU) przestrzega przed wyłączeniem Rosji z systemu płatności Swift, bo byłaby to »bomba atomowa« dla rynków kapitałowych. Pani Baerbock w tej sytuacji pozostaje już tylko użycie własnego uroku osobistego, by wywrzeć wrażenie na Ławrowie" - czytamy. Baerbock mówiła w Kijowie o "dużym polu do manewru". Jak podkreśla redakcja, nie ma go jednak "Ukraina w uścisku Putina" - ostrzega gazeta.

Czytaj także:

Polityka otwartych drzwi

"Allgemeine Zeitung" twierdzi, że "żołnierze wycofają się z granicy z Ukrainą tylko wtedy, gdy okaże się, że manewr się opłacił lub jeśli inwazja okazałaby się zbyt kosztowna". "Zachód musi zatem jak najszybciej i jak najbardziej wiarygodnie zaproponować cenę, która spowoduje, że jakakolwiek agresja będzie zbyt droga. Rozmowa jest ważna. Ale sama rozmowa, której znaczenie podkreśla Baerbock, nie wystarczy" - zaznacza dziennik.

Jak czytamy w "Mitteldeutsche Zeitung" rosyjskie żądania wobec NATO, w tym gwarancja, że Ukraina nie zostanie przyjęta do Sojuszu, "są nie do spełnienia". "Istnieją wprawdzie poważne powody polityczne, by rzeczywiście tego nie robić, ale NATO nie może działać z pominięciem Ukrainy, dając Rosji taką gwarancję. W końcu Zachodowi nie pozostanie nic innego, jak traktować Rosję z dotychczasową mieszaniną surowości i otwierania drzwi. Surowością będzie pozostawienie wojsk NATO w krajach bałtyckich i spójne stanowisko w kwestii sankcji gospodarczych. Polityka otwartych drzwi obejmuje rozmowy we wszystkich formatach" - pisze gazeta.

Zobacz także: Paweł Soloch w "Sygnałach dnia"

dw.com/kp

Zobacz także

Zobacz także