Wizyta przedstawiciela ZEA w Moskwie to kolejny sygnał zbliżenia krajów korzystających na rekordowo wysokich cenach ropy i jednocześnie zagrożonych geopolitycznie perspektywą zniesienia sankcji wobec Iranu.
Do tej pory Arabia Saudyjska mimo nacisków ze strony swoich tradycyjnych sojuszników - USA i Wielkiej Brytanii - nie potępiła działań Rosji przeciw Ukrainie. Co więcej, jak podał niedawno The Wall Street Journal, Saudowie są w trakcie intensywnych negocjacji z Chinami w sprawie zastąpienia dolara juanem w rozliczeniach ich eksportu ropy do Państwa Środka.
Obawa wzrostu siły Iranu
Jednocześnie tradycyjny przyjaciel Iranu - Rosja - w ostatnich dniach stał się głównym hamulcowym zawarcia porozumienia dotyczącego kontroli cywilnego programu atomowego Teheranu.
Porozumienie z Zachodem, wspierane obecnie przez USA, ma pozwolić znieść większość sankcji, które blokują rozwój irańskiego eksportu ropy i gazu, co może oznaczać z jednej strony spadek cen surowców, z drugiej - znaczący napływ kapitału do Iranu. Tego - i w konsekwencji wzrostu siły Iranu w regionie - obawiają się kraje Zatoki Perskiej, na czele z Arabią Saudyjską, oraz Izrael.
Czytaj także:
dn