W dzisiejszym spotkaniu ambasadorów ma wziąć również wicepremier, minister gospodarki Ukrainy Julia Swyrydenko.
Polska z projektu najnowszych sankcji nie jest do końca zadowolona. - Chcielibyśmy widzieć tam konkretne zapasy - żeby ten pakiet rzeczywiście był pakietem mocno uderzającym w rosyjskie finanse i w rosyjskich zbrodniarzy wojennych. Elementy w tym pakiecie powinny być bardziej ambitne i powinniśmy nad nimi szybciej pracować, natomiast pamiętając jednocześnie o tym, że musimy uzyskać jednomyślność państw członkowskich - powiedział ambasador Polski przy Unii Andrzej Sadoś.
Kolejny pakiet sankcji wobec Rosji. Sadoś o "dotychczasowej praktyce"
Polska podtrzymuje swoje oczekiwania dotyczące obłożenia sankcjami rosyjskich diamentów, kauczuku i paliwa nuklearnego. Ambasador Andrzej Sadoś zasugerował, że jeśli teraz nie będzie to możliwe, to Polska spróbuje wpisać brakujące elementy do kolejnego, 11. pakietu restrykcji. - Dotychczasowa praktyka jest taka, że te postulaty, które nie uzyskiwały jednomyślności, w kolejnych pakietach pojawiały się - powiedział ambasador.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że najbardziej kontrowersyjną kwestią obecnie jest kauczuk, oraz wymóg nałożony na europejskie banki do przekazywania szczegółowych informacji na temat wartości zamrożonych aktywów Banku Centralnego Rosji w ramach unijnych sankcji. Za brak woli do współpracy mają być kary finansowe. Te propozycje nie wszystkim krajom się podobają.
Czytaj także:
IAR/Beata Płomecka/pb