Sankcje indywidualne, czyli czarna lista z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie, liczy ponad 1300 osób. Oprócz oligarchów wspierających rosyjski reżim w wojnie na Ukrainie, są też politycy z Władimirem Putinem na czele, także ministrowie, gubernatorzy, wojskowi, propagandyści i dezinformatorzy.
Ta lista obejmuje również osoby odpowiedzialne za zbrodnie popełnione w Buczy i Mariupolu, za ataki rakietowe na cele cywilne, czy za porwania ukraińskich dzieci i nielegalne adopcje.
00:54 12215489_1.mp3 Żaden rosyjski oligarcha nie zostanie na razie skreślony z czarnej listy, sankcje UE zostaną przedłużone o pół roku. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)
Kontrowersyjna postawa Węgier
Lista obowiązuje do połowy marca i aby została przedłużona konieczna była jednomyślna decyzja wszystkich krajów. Węgry zażądały najpierw wykreślenia z listy dziewięciu rosyjskich oligarchów, później poprzestały na dwóch nazwiskach, aż ostatecznie wycofały się z tych żądań.
Nie zgodziły się jednak na postulat grupy krajów na czele z Polską i krajami bałtyckimi, by sankcje zostały przedłużone o rok a nie pół roku jak do tej pory bywało. To oznacza, że czarna lista sankcyjna będzie obowiązywała do połowy września i przed upływem tego terminu znowu w Unii zaczną się rozmowy na temat kolejnego ich przedłużenia.
Zobacz także:
Zobacz także: wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk w "Sygnałach dnia"
jp/IAR