Adelico argumentowało, że zatrzymania i areszt policyjny, które stosowali funkcjonariusze między 16 a 20 marca w Paryżu podczas protestów przeciwko reformie emerytalnej, zakończyły się w ponad 99 proc. przypadków decyzjami sądowymi wskazującymi, że zatrzymani nie złamali prawa.
Zdaniem stowarzyszenia "technika znana jako aresztowania prewencyjne" narusza podstawowe wolności demokratyczne i swobodę zgromadzeń, a działania policji łamią zasady "konieczności i proporcjonalności". Sąd administracyjny w Paryżu odrzucił wniosek Adelico o zaprzestanie aresztowań prewencyjnych.
Prewencja czy uzasadnione podejrzenie?
Zdaniem sądu nie można jednoznacznie rozstrzygnąć, że policja z założenia ucieka się do prewencyjnych aresztowań, a nie do "aresztowań osób, co do których istnieje jedno lub więcej uzasadnionych podejrzeń, że popełnili lub usiłowali popełnić przestępstwo" – sąd napisał w uzasadnieniu swojej decyzji – podała agencja AFP.
W Paryżu trwa również śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jednostki interwencyjnej policji motocyklowej Brav-M, którzy grozili i zastraszali młodych demonstrantów w ubiegłym tygodniu w Paryżu podczas manifestacji przeciwko reformie emerytalnej. Jednostka Brav-M słynie z brutalnych działań i stosowania przemocy werbalnej i fizycznej wobec demonstrantów.
Groźby ze strony policjantów
Dziennik "Le Monde" opublikował nagranie, w którym zidentyfikowani funkcjonariusze Brav-M wygłaszali znieważające i upokarzające uwagi wobec siedmiu młodych demonstrantów, których zatrzymali. - Następnym razem, kiedy przyjedziemy, nie wsiądziesz do radiowozu, aby pojechać na komisariat, tylko do karetki, aby pojechać do szpitala - groził demonstrantowi jeden z policjantów, jak słychać na nagraniu. Inny demonstrant oskarżył funkcjonariusza o "napaść seksualną" i łapanie za krocze podczas zatrzymania.
Czytaj także:
pg,pap