Wewnętrzne sankcje obejmują blokadę majątku, a w przypadku firm i organizacji - całkowite zablokowanie działalności handlowej, w tym zakaz udziału w prywatyzacji, dzierżawie majątku państwowego, dokonywania zakupów i zawierania umów dotyczących papierów wartościowych.
Ograniczenia takie dotkną między innymi organizację "Kvartal Lui" założoną przez rosyjską komisarz ds. praw dziecka Marię Lwową-Biełową, podejrzaną o udział w deportacjach ukraińskich dzieci na teren Federacji Rosyjskiej.
W sumie na ukraińskich listach sankcyjnych figuruje około 400 podmiotów, w tym firmy zagraniczne, rosyjskie przedsiębiorstwa, a także niektóre partie polityczne.
Bruksela idzie w sukurs
Osoby odpowiedzialne za rusyfikacje ukraińskich dzieci na terenach okupowanych mają być objęte sankcjami również przez Brukselę w 12. pakiecie restrykcji wobec Rosji.
Ponadto na liście sankcyjnej, którą widziała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka są kolejni propagandyści, organizatorzy nielegalnych, fikcyjnych referendów z ubiegłego i tego roku na Ukrainie, szefowie kolejnych spółek zbrojeniowych i oligarchowie. Jest również kilkunastu wysoko postawionych Białorusinów, którzy pomagali dostarczać Rosji sprzęt wojskowy do prowadzenia wojny na Ukrainie i organizowali obozy dla rosyjskich żołnierzy.
Czytaj także:
IAR/fc