To "ostatnie lato pokoju"? Putin może zaatakować NATO już jesienią
- Niestety, wyrażenie "ostatnie lato w pokoju" nie jest już czymś zupełnie nierealnym, ale może się tak zdarzyć - uważa historyk wojskowości Sönke Neitzel z Uniwersytetu w Poczdamie.
2025-03-24, 10:09
Atak Rosji na NATO coraz bardziej możliwy?
Potencjalny rozpad NATO, działania Trumpa zmierzające ku spełnianiom żądań Moskwy w negocjacjach dotyczących zawieszenia broni w Ukrainie, rosnąca pozycja rosyjskiego dyktatora Władimira Putina - wszystkie te kwestie niepokoją wielu ekspertów ds. wojskowości i obronności. Zdaniem znanego historyka wojskowości Sönke Neitzela z Uniwersytetu w Poczdamie, który udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi "Bild", Putin może zaatakować NATO już jesienią.
"Widzimy obawy, że Rosjanie przekroczą granicę"
Według niego Bundeswehra jest na to słabo przygotowana, a atak Rosji na terytorium NATO jest coraz bardziej prawdopodobny. - Widzimy zapowiedź dużego rosyjskiego manewru na Białorusi (...). Widzimy bardzo duże obawy państw bałtyckich o to, że Rosjanie przekroczą granicę w ramach tego manewru - zauważył. Specjalista uważa za wątpliwe, by USA wówczas udzieliły pomocy także Europie - jego zdaniem polityka odstraszania Rosji nie byłaby już skuteczna.
- Musk zna wojenne plany USA? Trump dementuje doniesienia prasy
- Kto pilnuje i karmi Putina? Dyktator nie pija zwykłej herbatki
- Widzimy, że klauzula wzajemnej pomocy NATO prawdopodobnie nie będzie już obowiązywać, przynajmniej w przypadku USA. Odstraszanie zostanie osłabione - mówił.
Przed nami "ostatnie lato pokoju"?
Zwrócił się też do europejskich liderów. - To, czy do takiej wojny dojdzie, zależy od reakcji NATO jako całości, od roli Trumpa, od roli Europejczyków, od tego, czy w Ukrainie zapanuje pokój, jakkolwiek on będzie wyglądał. Nie wierzę, że Putin zdecydowałby się na taki krok, dopóki musi walczyć w Ukrainie - oznajmił. Dodał też, że nadchodzące lato może być "ostatnim latem pokoju dla nas, Niemców". - Niestety, wyrażenie "ostatnie lato w pokoju" nie jest już czymś zupełnie nierealnym, ale może się tak zdarzyć - zaznaczył.
REKLAMA
Amunicja "największym problemem"
- Amunicja jest największym problemem - uważa historyk. - Od 1990 roku zawsze kupowaliśmy tylko tyle amunicji, aby utrzymać operacje szkoleniowe, ale nie na wojnę. Nawet w czasie zimnej wojny amunicja była prawdziwą piętą achillesową. Było wystarczająco dużo paliwa, było wystarczająco dużo żołnierzy i były plany mobilizacyjne. Ale w czasie zimnej wojny często mieliśmy amunicji tylko na dziesięć dni - kontynuował.
Co z bronią nuklearną?
- Mamy za mało satelitów, nasze rozpoznanie jest za słabe. Wojna elektroniczna to ogromny problem - podkreślał. Ocenił, że Europa musi się zbroić, ponieważ USA przestają być gwarantem bezpieczeństwa. Pytany o to, czy Niemcy powinni rozpocząć pracę nad produkcją własnej broni jądrowej, odpowiedział, że bardziej realistycznym scenariuszem na początek jest rozszerzenie francuskiej ochrony nuklearnej na inne europejskie kraje.
Źródła: Bild/Focus.de/hjzrmb/kor
REKLAMA