Pożar w kurorcie Crans-Montana. Policja podała liczbę ofiar
W pożarze w Crans-Montana w Szwajcarii zginęło "około 40" osób, a 115 zostało rannych, wiele z nich ciężko - przekazał komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler, cytowany przez lokalne media. Ranni trafili do kilku szpitali na terenie Szwajcarii, policja intensywnie pracuje nad identyfikacją zmarłych.
2026-01-01, 17:45
Tragiczny pożar w sylwestrową noc. Szwajcarskie służby identyfikują ofiary pożaru w Crans-Montana
Prokurator generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud poinformowała, że "znaczne środki" będą przeznaczane na jak najszybszą identyfikację wszystkich ofiar. Lokalne władze ostrzegły jednak, że może to "zająć kilka dni". Prezydent Konfederacji Szwajcarskiej Guy Parmelin przyznał, że wiele ofiar to ludzie młodzi. Podczas konferencji prasowej nazwał pożar "jedną z najgorszych tragedii" jakich doświadczył kraj.
W pierwszym dniu na nowym stanowisku Parmelin powiedział, że spodziewał się innego przesłania w Nowy Rok. Złożył "szczere kondolencje" osobom dotkniętym tragedią i zapewnił je, że nie są w tych chwilach same. Wyraził też wdzięczność społeczności międzynarodowej za udzielane jego państwu wsparcie. - Widzimy szerszą solidarność międzynarodową wykraczającą poza nasze kraje sąsiedzkie - zauważył.
Tragedia sylwestrowej nocy. Tak rozgrywał się dramat w Crans-Montana
Szwajcarski dziennik "Le Nouvelliste" opisał przebieg wydarzeń z nocy sylwestrowej, pisząc, że o godz. 1.30 w lokalu w Crans-Montana zauważono dym, a już dwie minuty później na miejscu pojawiła się policja. Krótko po godz. 5 - dodano - wszyscy ranni zostali już otoczeni opieką.
Przyczyna pożaru pozostaje niejasna. Pilloud zaznaczyła jednak, że wyklucza zamach terrorystyczny.
Czytaj także:
- Tragedia w kurorcie Crans-Montana. Świadkowie wskazują przyczynę pożaru
- Pożar w kurorcie w Crans-Montana. MSZ sprawdza, czy byli tam Polacy
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl