Sylwestrowe piekło w Szwajcarii. Pokazali pierwsze chwile po pojawieniu się ognia

Telewizja BFM TV opublikowała zdjęcia zrobione w momencie wybuchu pożaru w Crans-Montana w Szwajcarii. Do mediów społecznościowych trafiły również nagrania, z których wyłania się obraz chaosu i panicznej ucieczki.

2026-01-02, 09:12

Sylwestrowe piekło w Szwajcarii. Pokazali pierwsze chwile po pojawieniu się ognia
Są nowe zdjęcia i nagrania z tragicznego pożaru. Foto: MAXIME SCHMID/AFP/East News, BFM TV

Zdjęcia tuż przed wybuchem pożaru

Na zdjęciach, które opublikowała francuska telewizja, widać ludzi trzymających nad głowami duże butelki szampana. Na każdej z nich są zapalone zimne ognie - tuż nad sufitem. Widać już ogień, jednak ludzie najwyraźniej nie zwracają na to uwagi i bawią się dalej.

Brytyjski dziennik "The Sun" opublikował nagranie, na którym wstrząsający moment wybuchu pożaru. Wszystko pochłania ogień, ludzie uciekają w panice.

Włoska prasa: piekło w raju na śniegu

Włoski dziennik "Corriere della Sera" opisuje stan, w jakim pogrążona jest Szwajcaria po tragicznym pożarze. "Jest w szoku, po tym, gdy śnieżny raj zamienił się w piekło". "W obecnej chwili nie ma dla niego wytłumaczenia z wyjątkiem krytycznego stanu systemu bezpieczeństwa, który powinien do tego nie dopuścić, zakładając, że w ogóle tam był" - czytamy.

Mediolańska gazeta odnotowała, że wiele osób stało w sylwestrowy wieczór w kolejce przed lokalem w nadziei, że zwolni się jakiś stolik. Brak miejsc uratował tych, którzy się nie doczekali.

Dziennik zamieścił relacje mieszkańców miejscowości i turystów, którzy widzieli dramatyczne próby ucieczki z płonącego lokalu. Jak opowiedzieli, wiele osób bezskutecznie starało się wydostać, próbując sforsować szyby. Zabójczy, jak zaznaczono, okazał się niski sufit w barze na dole, a także wąskie schody jako jedyna droga ucieczki.

W sumie w pożarze zginęło 47 osób, a 115 zostało rannych. Wśród zaginionych jest sześciu Włochów, a 13 jest rannych.

Czytaj także:

Źródła: PolskieRadio24.pl/The Sun/BFM TV/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej