Wenezuela marionetką USA? Trump snuje plany. "Nie będziemy dalej pomiatani"
W nocy amerykańskie siły uderzyły w Caracas, pojmały prezydenta Nicolasa Maduro i rozpoczęły proces odsuwania go od władzy. - Myślę, że to wysyła sygnał, że nie będziemy już dalej pomiatani jako kraj - stwierdził Donald Trump. USA planują mieć czynny udział w dystrybucji wenezuelskiej ropy naftowej i ustanowieniu nowej władzy w Caracas.
2026-01-03, 16:42
Atak na Wenezuelę kilkukrotnie przekładany
Stany Zjednoczone przeprowadziły w nocy operację militarną na terytorium Wenezueli, której celem było pojmanie prezydenta Nicolasa Maduro i odsunięcie go od władzy. Akcja została przygotowana wcześniej, jednak jej realizację kilkukrotnie odkładano. Według dostępnych informacji pierwotnie miała się odbyć pod koniec ubiegłego miesiąca, lecz została przełożona m.in. z powodu amerykańskich uderzeń w Nigerii w czasie świąt, wymierzonych w bojowników Państwa Islamskiego. Sam Donald Trump potwierdził, że operacja była planowana również cztery dni wcześniej, jednak wstrzymano ją ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe.
Trump o operacji: nigdy czegoś takiego nie widziałem
Donald Trump relacjonował później, że obserwował pojmanie wenezuelskiego przywódcy w czasie rzeczywistym z prezydenckiej rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie. Jak podkreślał, żołnierze działali błyskawicznie i z dużą precyzją, forsując zabezpieczenia pałacu prezydenckiego. – Udało im się to zrobić w przeciągu sekund, nigdy czegoś takiego nie widziałem – mówił prezydent Stanów Zjednoczonych. Według Trumpa w trakcie operacji nie zginął żaden amerykański żołnierz, choć kilku zostało rannych. Trump przekazał, że schwytany przez siły USA Nicolas Maduro przebywa obecnie na okręcie desantowym USS Iwo Jima i zmierza do Nowego Jorku, by usłyszeć zarzuty związane z przestępczością narkotykową. - Myślę, że to wysyła sygnał, że nie będziemy już dalej pomiatani jako kraj przez te kraje, gdzie chcemy być politycznie poprawni cały czas. Oni zabijają naszych ludzi - podkreślał prezydent USA, porównując skutki przemytu narkotykowego do wywołania wojny.
Co dalej z rządem w Caracas? "Czeka ich ciężki los"
Jak podała stacja CNN, jednym z głównych założeń operacji było odebranie władzy Nicolasowi Maduro, utworzenie rządu przejściowego, a dopiero w dalszej kolejności doprowadzenie do wyborów. Pytany o to, czy chciałby, aby władzę przejęła liderka opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado, Trump odpowiedział krótko: "zobaczymy". Zaznaczył przy tym, że formalnie władzę w kraju sprawuje obecnie wiceprezydentka Delcy Rodriguez. Dodał również, że członkowie reżimu Maduro nie byli wobec niego lojalni, a tych, którzy pozostaną lojalni, czeka ciężki los.
Minęło kilka godzin od ataku, Trump rozdziela wenezuelskie surowce
Eksperci wskazują, że rzeczywistym powodem ataku były bogate złoża wenezuelskiej ropy naftowej. Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą silnie zaangażowane w wydobycie i handel wenezuelską ropą. – Cóż, myślę, że będziemy w to mocno zaangażowani. Co mogę powiedzieć, mamy najwspanialsze firmy naftowe na świecie, największe, najlepsze i będziemy bardzo zaangażowani – powiedział amerykański przywódca. Podkreślił jednocześnie, że nie obawia się reakcji Chin. Stwierdził, że "pozwoli innym krajom mieć ropę" i dlatego nie spodziewa się, by Chiny stanowiły problem w kontekście Wenezueli.
Czytaj także:
- Kulisy pojmania Maduro i jego żony. Akcja w sypialni. "Całkowicie zaskoczeni"
- Wenezuelczycy wyszli na ulice. Protesty i świętowanie po pojmaniu Maduro
- Wenezuela reaguje po ataku USA. Wprowadzono stan wyjątkowy
Źródła: Polskie Radio/ Reuters/ JL