Putin pragnie wykończyć Ukrainę. Sikorski: to zbrodnia wojenna

Radosław Sikorski wykorzystał swoje wystąpienie w Davos na złożenie hołdu Ukraińcom. Mówił o popełnianej przez Rosjan zbrodni wojennej. Celowe intensywne ataki wymierzone w infrastrukturę cywilną są niedopuszczalne i zgotowały mieszkańcom Kijowa i innych ukraińskich miast piekło.

2026-01-22, 13:30

Putin pragnie wykończyć Ukrainę. Sikorski: to zbrodnia wojenna
Radosław Sikorski w swoim przemówieniu odniósł się do ataków w Ukrainie. Foto: Filip Naumienko/East News

Sikorski o rosyjskich atakach. "To zbrodnia wojenna"

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski komentował w swoim wystąpieniu w Davos dramatyczną sytuację, z którą są zmuszeni mierzyć się obecnie mieszkańcy Ukrainy. - Opuszczają największe miasta, w tym Kijów. To jest wielkie zagrożenie dla Ukrainy. Ci ludzie niczym sobie na to nie zasłużyli - tłumaczył.

Według ministra, "celowe atakowanie infrastruktury cywilnej to zbrodnia wojenna". Wielokrotnie zaznaczał oczywistą celowość atakowanych miejsc, które są dokładnie dobierane tak, aby ich zniszczenie miało tragiczne skutki dla cywili.

Ukraińcy próbują wytrzymać bez ogrzewania. Przeżywają piekło

Jedna z mieszkanek Kijowa opowiadała niedawno o bardzo ciężkich warunkach w jej domu. Przy 15 stopniowym mrozie zamarzły akumulatory, a temperatura w pomieszczeniu była zaledwie o kilka stopni wyższa niż na zewnątrz. Wraz z rodziną mają nadzieję na jak najszybsze przyjście wiosny. Powiedziała, że "Rosjanie nie dadzą rady, a ludzie wytrzymają". Te słowa obrazują ogromną wytrwałość ukraińskiego narodu w tej krytycznej sytuacji.

Czytaj także:

Tragiczny bilans strat

W praktyce nie zostało wiele funkcjonujących elektrowni w Ukrainie - wszystkie są uszkodzone. Statystyki pokazują ogromne straty, od początku obecnego sezonu grzewczego odnotowano 256 powietrznych ataków Rosji na obiekty energetyczne i systemy ciepłownicze Ukrainy. Uszkodzone lub całkowicie wyłączone z użytkowania zostały m.in. 11 elektrowni wodnych oraz 45 największych elektrociepłowni w kraju. Zdecydowanie najwięcej ataków odnotowano w Kijowie, gdzie we wtorek wieczorem ponad milion mieszkańców pozostawało bez prądu, a około 4 tys. budynków mieszkalnych nie miało ogrzewania.

"Świadczy to o słabości rosyjskiej armii"

Brutalne efekty tego typu ataków, wymierzonych w infrastrukturę krytyczną, są widoczne natychmiastowo. Rosjanie zdecydowali się wykończyć Ukraińców mrozem. Nieszczęśliwie wykorzystują taktykę, która dotyka i powoli wykańcza ludność cywilną, nie żołnierzy. - Świadczy to o słabości rosyjskiej armii, która przez prawie cztery lata nie była w stanie złamać oporu Ukraińców. Dlatego Rosja stosuje barbarzyńską taktykę wymierzoną w ludność cywilną, aby zmusić Ukrainę do kapitulacji - ocenił dr Andrzej Szabaciuk.

Aktualne masowe migracje Ukraińców są pożądanym skutkiem rosyjskich ataków. Chcą, aby rosyjska armia mogła z łatwością posuwać się naprzód co będzie prostsze, gdy mieszkańcy wyjadą z miast przyfrontowych. Nastroje w Ukrainie mają szansę podupaść przez "zmęczenie, marazm i brak nadziei na szybkie zakończenie wojny, nie mówiąc już o zwycięstwie". Dlatego tak ważne jest obecne wsparcie dla narodu ukraińskiego, takie jak polska akcja pomocy dla marznącego Kijowa, dzięki której wysłano 400 generatorów prądotwórczych z zapasów rządowych.

Czytaj także:

Źródła: Polskie Radio/PAP/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej