Niagara skuta lodem. To efekt rozpadu wiru polarnego

Jeden z największych wodospadów na świecie został skuty lodem. To efekt działalności osłabionego wiru polarnego, który spowodował bardzo silne i utrzymujące się mrozy w USA. Media społecznościowe obiegły niesamowite nagrania i zdjęcia zamarzniętej Niagary. 

2026-02-02, 13:41

Niagara skuta lodem. To efekt rozpadu wiru polarnego
Wodospad Niagara w dużej części zamarzł. Foto: Reuters

Widok jak z innej planety

W okolicach Niagary temperatury przez kilka dni spadały poniżej -20 stopni Celsjusza. To w połączeniu ze specyficznymi warunkami panującymi przy wodospadzie spowodowało, że wszystko wokół zamarzło, tworząc bajkowe widoki. 

Woda spadająca z dużej wysokości rozpryskuje się na dnie wodospadu, tworząc małe drobinki. Te z kolei - stykając się z lodowatym powietrzem - momentalnie zamarzają. W efekcie nie tylko woda, ale również klify, drzewa czy głazy pokryła gruba warstwa lodu. 

Oczywiście nawet przy tak siarczystych mrozach wodospad wielkości Niagary nie zamarza w pełni. Jednak duża część pokryła się lodem, co należy do rzadkości. Ostatnie całkowite zamarznięcie Niagary miało miejsce w 1938 roku. 

Najbardziej niezwykłe było całkowite zamarznięcie zarówno wodospadu kanadyjskiego, jak i amerykańskiego, a miało to miejsce w 1848 roku - mówiła portalowi USA Today rzeczniczka parku stanowego wodospadu Niagara Angela Berti. 

Setki turystów odwiedzają wodospad

Mimo tego nawet częściowo pokryty lodem krajobraz potężnego wodospadu jest niesamowitym widokiem, który przyciąga całe masy obserwatorów.

Berti wyjaśniła, że wodospad nie może już zamarznąć całkowicie ze względu na zamontowanie instalacji zwanej "ice boom". W istocie jest to zapora lodowa, która zapobiega spływowi lodu z jeziora Erie do rzeki Niagara, co groziłoby utworzeniem mostu lodowego i pełnym zamarznięciem. - Zamiast tego, lód gromadzi się na rzece, a oświetlenie sprawia wrażenie, jakby wodospady były zamarznięte, ale woda nadal płynie - wskazała Berti. 

Efekt wiru polarnego

Na skutek rozpadu wiru polarnego mieszkańcy dużej części USA musieli zmierzyć się z rekordowo niskimi temperaturami i ekstremalnymi opadami śniegu. To nadal nie koniec, ponieważ na północy kraju we wtorek temperatura może spaść do -30 stopni.

Podobnych mrozów pod koniec tygodnia doświadczą mieszkańcy północno-wschodniej części USA. Fala wyjątkowo niskich temperatur utrzyma się w tym regionie co najmniej do połowy lutego - wynika ze wskazań modelu ECMWF.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Rdaio/USA Today/x.com/egz

Polecane

Wróć do strony głównej