"Drony kartelu" kontra amerykańskie wojsko. Kulisy zamknięcia lotniska w El Paso

Nie potwierdziły się informacje, że meksykańskie drony spowodowały zamknięcie przestrzeni powietrznej nad El Paso w Stanach Zjednoczonych. Prawdziwym powodem wstrzymania ruchu lotniczego wokół były działania amerykańskich wojsk, które zestrzeliły zwykły balonik.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-02-11, 21:30

"Drony kartelu" kontra amerykańskie wojsko. Kulisy zamknięcia lotniska w El Paso
Zamknięte lotnisko w El Paso. Foto: Reuters

Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad El Paso i wstrzymane loty

Administracja Donalda Trumpa ogłosiła, że zestrzeliła drona meksykańskiego kartelu narkotykowego, który wleciał w przestrzeń powietrzną Stanów Zjednoczonych. Kilka godzin później okazało się jednak, że obiekt ten był jedynie balonikiem, który ktoś wypuścił w powietrze po stronie amerykańskiej.

To właśnie z powodu tego balonika amerykańskie wojsko użyło własnych dronów oraz uruchomiło antydronowy system laserowy. O akcji nie powiadomiono cywilnych służb lotniczych, co doprowadziło do chaosu i ogłoszenia przez Federalną Administrację Lotnictwa zamknięcia na 10 dni przestrzeni powietrznej nad El Paso. Gdy sytuacja się wyjaśniła, ograniczenia zostały zniesione. Mimo to Biały Dom utrzymywał, że powodem wstrzymania ruchu lotniczego było wtargnięcie meksykańskiego drona.

Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum, zapytana o powód tymczasowego zawieszenia lotów na lotnisku w El Paso w Teksasie, powiedziała, że "nie ma wiedzy o użyciu dronów na granicy ze Stanami Zjednoczonymi".

Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad El Paso. Biały Dom zaskoczony

Przedstawiciele rządu i linii lotniczych, wypowiadający się anonimowo, przekazali, że FAA zamknęła przestrzeń powietrzną z obawy, że sprawdzany przez armię USA laserowy system przeciwdziałania dronom może stanowić zagrożenie dla ruchu lotniczego. Zakaz został cofnięty po tym, jak wojsko zgodziło się przeprowadzić dodatkowe testy bezpieczeństwa przed użyciem systemu, który znajduje się w bazie Fort Bliss (sąsiadującej z międzynarodowym lotniskiem w El Paso), a cała sytuacja została omówiona w gabinecie szefowej personelu Białego Domu, Susie Wiles. Według anonimowych źródeł, Biały Dom był zaskoczony zamknięciem przestrzeni powietrznej nad El Paso - co wywołało pośpieszne działania wśród służb, próbujących ustalić, co się stało.

Burmistrz El Paso Renard Johnson powiedział, że FAA nie skontaktowała się z władzami lotniska, komendantem policji ani innymi lokalnymi urzędnikami przed zamknięciem przestrzeni powietrznej. - Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że to nigdy nie powinno było się wydarzyć - powiedział podczas konferencji prasowej.

Czytaj także:


Źródło: Polskie Radio/Marek Wałkuski/Reuters

Polecane

Wróć do strony głównej