"Zepsute status quo". Rubio wezwał do naprawy błędów Zachodu
Stany Zjednoczone chcą sojuszu, który nie jest sparaliżowany przez strach - powiedział sekretarz stanu Marco Rubio w Monachium. - Nie chcemy, by sojusznicy uznawali zepsute status quo - mówił. Wskazywał, że USA potrzebują Europy jako silnego sojusznika i przekonywał, że Zachód może naprawić swoje błędy.
2026-02-14, 10:16
"USA zależy na silnej Europie"
USA zależy na silnej Europie - mówił w Monachium szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. - Jesteśmy związani z nią duchowo i kulturowo. Chcemy, by Europa była silna. Wierzymy, że Europa musi przetrwać. Dwie wielkie wojny poprzedniego stulecia służą nam jako ciągłe przypomnienie historii, że w ostatecznym rachunku nasza przyszłość jest i zawsze będzie powiązana z waszą - mówił dyplomata. Zaznaczył, że USA nie chcą sojuszników, którzy są słabi, targani poczuciem winy i wstydu, a silnych, tak by nikt nie ważył się podważyć siły Sojuszu.
Sekretarz stanu Marco Rubio wskazał podczas swego wystąpienia, że zjednoczony Zachód, mając wspólny cel w czasie zimnej wojny, odniósł zwycięstwo. Jednak po 1991 roku w wyniku "euforii triumfu" pojawiło się złudzenie końca historii, że każde państwo będzie demokratyczne i że obowiązuje dogmat wolnego handlu. Dodał, że ludzie poczuli się obywatelami świata. - A tymczasem niektóre inne kraje chroniły gospodarki oraz subsydiowały firmy po to, żeby systematycznie podważać nasze- mówił. Jak wskazał, konsekwencją było oddanie części produkcji przemysłowej "rywalom". Sekretarz stanu USA mówił, że to błąd, podobnie jak, jak "oddanie części suwerenności organizacjom międzynarodowym", z czego korzystali rywale.
Niektóre państwa zbroiły się najszybciej w historii świata
Rubio wskazał, że tymczasem niektóre kraje inwestowały w bardzo gwałtowny rozwój wojskowy, "najbardziej gwałtowny w całej historii i nie obawiały się używania twardej siły po to, żeby realizować swoje interesy". Dodał, że w tych okolicznościach "na Zachodzie prowadziliśmy politykę energetyczną prowadzącą do ubożenia obywateli, mimo że nasi konkurenci produkują gaz, ropę, węgiel, ale my walczymy z ociepleniem klimatu". - Błędy te popełniliśmy razem i teraz razem winni jesteśmy naszym obywatelom to, byśmy stawili im czoła i byśmy odbudowali to, co się zagubiło - dodał.
Rubio stwierdził, że deindustralizacja nie była konieczna. - Był to świadomy wybór polityczny […]. Utrata [własnych - dop. red.] łańcuchów dostaw nie jest funkcją systemu globalnego handlu - dodał. Zaznaczył, że można doprowadzić do odwrócenia tego procesu. Mówił też, że USA przygotowują drogę do nowego wieku dobrobytu i chce w tym działać z Europą.
"Bronimy cywilizacji"
Zadał pytanie, o co walczą nasze armie. Wskazał, że "wspólnie bronimy naszej wielkiej cywilizacji, która ma absolutnie wiele powodów, by być dumna ze swojej historii, pewna swojej przyszłości" i zawsze powinna decydować “o własnej gospodarce i politycznej drodze". - Tak właśnie było tutaj w Europie. Tutaj narodziły się idee, które zasiały ziarno zmiany świata - przypominał.
Rubio mówił też, że ONZ ma wciąż ogromny potencjał, by stać się narzędziem dobra na świecie, ale w kwestiach najbardziej palących, które przed nami stoją, nie ma tam odpowiedzi.
- Wielu uważa, że czas dominacji Zachodu się zakończył, a nasza przyszłość będzie zdecydowanie słabym echem naszej przeszłości. Natomiast razem nasi przodkowie zdawali sobie sprawę z tego, że upadek jest wyborem i tego wyboru oni nie chcieli podjąć - dodał. - My chcemy sojuszników, którzy mogą się bronić, po to, żeby żaden przeciwnik nigdy nie pokusił się na to, żeby sprawdzić naszą kolektywną siłę - dodał. Wskazał też, że USA zawsze pozostaną dzieckiem Europy. Wymieniał osiągnięcia naukowe, cywilizacyjne Europy.
Wojna w Ukrainie i problem Chin
Po wystąpieniu Rubio padły pytania do sekretarza stanu. Ze względu na ograniczony czas zadano tylko dwa pytania, o wojnę w Ukrainie, proces pokojowy i prawdziwe intencje Rosji oraz o problem Chin. - Nie wiemy, czy Rosjanie poważnie podchodzą do tematu zakończenia wojny - wskazał Rubio. Dodał, że podjęto rozmowy w sprawie zakończenia sprzedaży ropy rosyjskiej. Z drugiej strony ocenił, że w rozmowach osiągnięto pewien postęp i USA robią wszystko, by tę wojnę zakończyć, a "nikt nie miałby nic przeciwko", gdyby udało się doprowadzić do sprawiedliwego zakończenie konfliktu.
Pytany o Chiny, powiedział, że długoterminowe wyzwania będą drażniące w relacjach z USA i sojusznikami. Waszyngton stara się zarządzać tymi tarciami. Jednak wyzwania te będą trwałe - uważa Rubio.
Źródło: PolskieRadio.24.pl/TVN24/inne/