Jesse Jackson nie żyje. Był ikoną ruchu na rzecz praw obywatelskich

Zmarł Jesse Jackson, amerykański działacz na rzecz praw obywatelskich i dwukrotny kandydat na prezydenta USA. Miał 84 lata. O śmierci poinformowała jego rodzina. "Odszedł spokojnie, otoczony bliskimi" - podkreślono w komunikacie.

2026-02-17, 12:00

Jesse Jackson nie żyje. Był ikoną ruchu na rzecz praw obywatelskich
Odszedł Jesse Jackson. Foto: PAP/EPA/AFP POOL/LUDOVIC MARIN

Wspomnienie Jesse Jacksona

Jesse Jackson był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. W latach 60. współpracował z Martinem Lutherem Kingiem. Był obecny w Memphis w 1968 roku, gdy King został zamordowany. Wcześniej uczestniczył w marszach i akcjach protestacyjnych.

Jackson kierował chicagowskim oddziałem organizacji Southern Christian Leadership Conference i programem Operation Breadbasket, wspierającym rozwój ekonomiczny czarnoskórych społeczności.

Prezydenckie ambicje  i przemówienie, które zelektryzowało publikę

Dwukrotnie ubiegał się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich - w 1984 i 1988 roku. Jego pierwsza kampania budziła kontrowersje, między innymi po antysemickiej wypowiedzi, za którą później publicznie przeprosił. W 1984 roku Jackson zdobył 3,3 miliona głosów w wyścigu o prawo do konfrontacji z urzędującym republikaninem Ronaldem Reaganem. Przegrał wówczas z Walterem Mondale'em, który uzyskał nominację, i Garym Hartem.

Lipiec 1984 roku, San Francisco. Jesse Jackson wygłasza przemówienie na konwencji Demokratów (Fot. PAP/DPA/Arnie Sachs) Lipiec 1984 roku, San Francisco. Jesse Jackson wygłasza przemówienie na konwencji Demokratów (Fot. PAP/DPA/Arnie Sachs)

W 1988 roku jego kampania była lepiej dopracowana. Ostatecznie w szranki z republikaninem George H.W. Bushem stanął Michael Dukakis, jednak Jackson dał mu się we znaki (w głosowaniach nominacyjnych opowiedziało się za nim 6,8 mln osób - 29 proc). Jackson "przedstawił się jako polityk przełamujący bariery w imieniu osób czarnoskórych, ubogich i bezsilnych" - relacjonuje Reuters.

Swoim przemówieniem w Atlancie Jesse Jackson zelektryzował konwencją Demokratów. - Ameryka to nie koc utkany z jednej nici, jednego koloru, jednego materiału - powiedział do zgromadzonych delegatów. - Trzymajcie głowę wysoko, wypinajcie pierś. Dacie radę. Czasami robi się ciemno, ale w końcu nadejdzie poranek - dodał.

Negocjował uwolnienie żołnierzy i więźniów politycznych

Jesse Jackson angażował się także w mediacje międzynarodowe. Negocjował uwolnienie amerykańskich żołnierzy w Jugosławii w 1999 roku oraz obywateli USA przetrzymywanych na Kubie, w Syrii i Iraku. W 2000 roku prezydent Bill Clinton odznaczył go Prezydenckim Medalem Wolności - najwyższym cywilnym odznaczeniem w Stanach Zjednoczonych.

Początek maja 1999 roku, Zagrzeb w Chorwacji. Jesse Jackson rozmawia z dziennikarzami, otoczony uwolnionymi amerykańskimi żołnierzami (Fot. PAP/EPA/ANTONIO BAT) Początek maja 1999 roku, Zagrzeb w Chorwacji. Jesse Jackson rozmawia z dziennikarzami, otoczony uwolnionymi amerykańskimi żołnierzami (Fot. PAP/EPA/ANTONIO BAT)

Od lat zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2017 roku poinformował o chorobie Parkinsona, a później zdiagnozowano u niego postępujące porażenie nadjądrowe - rzadkie schorzenie neurodegeneracyjne. Rodzina w oświadczeniu napisała, że był "przywódcą-sługą" nie tylko dla najbliższych, ale także dla "uciśnionych, pozbawionych głosu i zapomnianych na całym świecie". Jesse Jackson pozostawił żonę Jacqueline, z którą był związany ponad 60 lat, oraz sześcioro dzieci.

Czytaj także:

Źródła: Polskie Radio/Reuters/łl

Polecane

Wróć do strony głównej