Choroba Alzheimera. Ten prosty test może pomóc w diagnozie i leczeniu
Badanie krwi pomaga przewidywać ryzyko choroby Alzheimera, na wiele lat przed wystąpieniem objawów takich jak problemy z pamięcią - wynika z badań naukowców z USA. Zastosowanie tego testu pozwoliłoby wcześniej wdrażać działania profilaktyczne, opóźniające rozwój zaburzeń pamięci i innych funkcji poznawczych u pacjentów z alzheimerem. Może też pomóc lepiej planować badania kliniczne nad nowymi lekami.
2026-02-25, 08:25
Przełom w walce z Alzheimerem? Wystarczy badanie krwi
Choroba Alzheimera charakteryzuje się występowaniem w mózgu patologicznych struktur: pozakomórkowo odkładają się tzw. blaszki amyloidowe, składające się głównie z amyloidu-beta 42, a wewnątrzkomórkowo powstają złogi określane jako splątki neurofibrylarne, zbudowane głównie z ufosforylowanej formy białka tau.
Ilość blaszek amyloidowych oceniana jest za pomocą pozytonowej tomografii emisyjnej (PET) i rośnie przez około 10-20 lat w fazie przedklinicznej choroby Alzheimera, w której pacjenci nie mają zaburzeń funkcji poznawczych. Kiedy pojawiają się objawy choroby, stabilizuje się. Natomiast splątki neurofibrylarne rozwijają się później, a ich ilość narasta wraz z nasilaniem się objawów schorzenia.
Niedawno pojawiły się leki mogące spowalniać rozwój Alzheimera - pod warunkiem, że zostaną zastosowane we wczesnej fazie choroby. Są to donanemab i lekanemab. Zdaniem ekspertów, efekty terapii mogą być jeszcze lepsze, jeśli wspomniane medykamenty zostaną wdrożone w przedklinicznej fazie - zanim dojdzie do dużych zmian neurodegeneracyjnych w mózgu.
Niestety, wykorzystanie technik obrazowania mózgu takich jak wymienione wyżej PET do identyfikacji osób będących w przedklinicznej fazie choroby i u których za jakiś czas mogą pojawić się objawy, jest kosztowne i kłopotliwe, głównie z uwagi na ich ograniczoną dostępność. Z tego powodu naukowcy dążą do opracowania prostszych i bardziej ekonomicznych testów z krwi.
Choroba Alzheimera. "Można oszacować wiek, w którym wystąpią objawy"
Badacze z Washington University School of Medicine w St. Louis, których wyniki badań zostały opisane z "Nature Medicine", w swojej pracy skoncentrowali się na mierzeniu w osoczu stężenia białka tau ufosforylowanego w pozycji 217 (p-tau217) - dokładnie na zmianie stężenia p-tau217 w stosunku do stężenia białka tau, które nie zostało ufosforylowane w tej pozycji.
Wcześniejsze badania wykazały, że poziom białka p-tau217 w osoczu ściśle odzwierciedla gromadzenie się zarówno białka tau, jak i amyloidu w mózgu, co potwierdzają skany PET.
Aby sprawdzić, czy wzrost w osoczu poziomu p-tau217 w stosunku do jego nieufosforylowanej postaci może być wskaźnikiem używanym do prognozowania wystąpienia objawów Alzheimera, naukowcy przeprowadzili badania wśród 603 uczestników dwóch długofalowych badań dotyczących tej choroby - Knight ADRC oraz ADNI. W obydwu grupach zmiany w poziomie p-tau217 mierzono z użyciem różnych testów.
Okazało się, że bazując na zmianach poziomu p-tau217 w stosunku do nieufosforylowanej formy tego białka, można oszacować wiek, w którym wystąpią objawy choroby Alzheimera z marginesem błędu około trzech do czterech lat.
Co ważne, wiek pacjenta determinuje to, jak szybko mogą wystąpić te objawy po odnotowaniu wzrostu poziomu p-tau217 w osoczu. Na przykład u osób, u których ten wzrost stwierdzono w wieku 60 lat, mediana do wystąpienia objawów wynosiła 20,5 roku, a u osób, u których wzrost poziom p-tau217 odnotowano w wieku 80 lat - mediana wynosiła zaledwie 11,4 lat.
W ocenie badaczy wzorzec ten sugeruje, że mózgi młodszych osób mogą dłużej tolerować zmiany związane z chorobą, podczas gdy u osób starszych objawy mogą pojawiać się przy niższym poziomie patologicznych zmian.
- Nasza praca pokazuje, że możliwe jest przewidywanie wystąpienia objawów choroby Alzheimera dzięki badaniom krwi, które są znacznie tańsze i bardziej dostępne niż skanowanie mózgu, czy badania płynu mózgowo-rdzeniowego - skomentowała współautorka pracy dr Suzanne E. Schindler.
Zdaniem naukowców, wyniki ich analiz mogą pomóc w projektowaniu bardziej ukierunkowanych badań klinicznych nad terapiami zapobiegającymi chorobie Alzheimera lub spowalniającymi jej rozwoj. Z czasem może to również pomóc w identyfikacji osób, które mają największe szanse na pozytywne efekty wczesnej interwencji terapeutycznej.
Naukowcy są zgodni. "To przełom"
Współautor badania dr Kellen K. Petersen wyjaśnił, że poziom białka tau i amyloidu można porównać do słojów pnia drzewa, na podstawie których można oceniać jego wiek. Uwzględniając poziom białka p-tau217, które odzwierciedla gromadzenie się amyloidu i białka tau w mózgu, można przewidywać, u kogo rozwiną się objawy choroby Alzheimera.
Badacze podkreślają, że obecnie badanie p-tau217 może pomóc lekarzom w diagnozowaniu choroby Alzheimera u pacjentów z upośledzeniem funkcji poznawczych. Jednak nie zaleca się wykonywania tych testów u osób bez objawów - z wyjątkiem badań naukowych lub klinicznych.
Dr Petersen dodał, że inne biomarkery obecne we krwi również mogą odzwierciedlać ryzyko pogorszenia funkcji poznawczych w chorobie Alzheimera. Uwzględnienie ich w przyszłych badaniach może jeszcze bardziej udoskonalić metody prognozowania czasu wystąpienia objawów tej choroby.
- Po dalszym udoskonaleniu, te metodologie mają potencjał przewidywania wystąpienia objawów na tyle dokładnie, że moglibyśmy je wykorzystać w indywidualnej opiece klinicznej - podsumował badacz.
Brytyjczycy byli pierwsi? Metoda Fastball EEG
Kilka miesięcy temu Brytyjczycy wykazali, że proste badanie fal mózgowych jest w stanie wykryć oznaki pogorszenia pamięci związane z alzheimerem na wiele lat przed postawieniem diagnozy klinicznej. Badanie to jest opracowaną przez naukowców z University of Bath oraz University of Bristol metodą Fastball EEG i służy do oceny pamięci tzw. rozpoznawczej. Pozwala ona zorientować się, czy już widzieliśmy coś wcześniej, choć samodzielnie byśmy sobie o tym nie przypomnieli.
- Używając obecnych narzędzi diagnostycznych tracimy pierwsze 10–20 lat choroby Alzheimera. Fastball daje nadzieję na zmianę tego stanu rzeczy, tj. na wykrywanie pogorszenia pamięci znacznie wcześniej i bardziej obiektywnie przy pomocy szybkiego badania - skomentował kierujący zespołem badawczym dr George Stothart z University of Bath.
Metoda Fastball EEG miałaby pomóc w uzyskaniu wcześniejszej i dokładniejszej diagnozy, co pozwoliłoby na wdrożenie efektywnego leczenia.
Jak bowiem podkreślają naukowcy, przełomowe leki na Alzheimera, czyli wspomniane wyżej donanemab i lekanemab, największą skuteczność wykazują we wczesnym jego stadium. Spowalniają rozwój choroby, jednak im wcześniej zostaną zastosowane, tym lepsze efekty przyniesie leczenie. Dlatego tak ważna jest wczesna diagnostyka.
- Negatywne myślenie zwiększa ryzyko demencji? Nowe badania
- To mogą być początki Alzheimera. Sygnał alarmowy w czasie kąpieli
- Dania zakazuje smartfonów w szkołach. "Alzheimer i mind fog problemem u coraz młodszych pacjentów"
Źródło: PAP/asz/termedia.pl