Korki, strach i bombardowania. Mieszkańcy uciekają z Bejrutu

Izrael wezwał do natychmiastowej ewakuacji mieszkańców południowej części Bejrutu. Zadanie to okazuje się jednak niezwykle trudne - miasto sparaliżowały ogromne korki, a ruch w kierunku zagrożonych przedmieść jest blokowany przez wojsko, policję oraz samych mieszkańców.

2026-03-05, 19:17

Korki, strach i bombardowania. Mieszkańcy uciekają z Bejrutu
Korki w Bejrucie z powodu masowej ewakuacji. Foto: Reuters

Izrael wezwał do natychmiastowej ewakuacji mieszkańców południowej części Bejrutu

Po wezwaniu Izraela do ewakuacji południowego Bejrutu miasto pogrążyło się w komunikacyjnym chaosie. Gigantyczne korki i blokady dróg sprawiają, że wielu mieszkańców nie jest w stanie opuścić zagrożonych przedmieść.

W mieszkaniu u swojej babci w bezpiecznej dzielnicy Aszrafije sytuację w Bejrucie śledzi 17-letnia Nour. - Zobaczcie, jaki korek. Nie możemy się wydostać, całe rodziny stoją w korkach. - mówi. - Moi znajomi pojechali rano do Dahie, bo było spokojnie. Pojechali wziąć prysznic, trochę ubrań i naładować komórki, bo tam, gdzie się schroniła ich rodzina, nie ma ani wody, ani prądu. A tutaj, zobacz, piszą, że nie chcą umierać i, że nie chcą, żebyśmy stracili siebie nawzajem z powodu wojny. Ja jestem bezpieczna, ale jak mam się z tego cieszyć, skoro moi przyjaciele bezpieczni nie są? - mówi.

"Południowe przedmieścia Bejrutu wkrótce będą przypominać Chan Junis" - ostrzegł we wpisie na swoim profilu w serwisie X izraelski minister finansów Bezalel Smotricz, odnosząc się do miasta w Strefie Gazy, obecnie w dużej mierze zrównanego z ziemią.

Szef Caritas Polska o sytuacji w Bejrucie. Nastąpi powtórka z 2024 roku?

3 marca, gościem Małgorzaty Żochowskiej w Polskim Radiu 24 był Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska. Opowiedział o tym, jak po miesiącach względnego spokoju Liban znalazł się ponownie pod ostrzałem. - Przerwanie codzienności i wywrócenie wszystkiego do góry nogami było widoczne poprzedniej nocy, kiedy po miesiącach spokoju nastąpił pierwszy duży nalot na Bejrut. Mnie ten wybuch wyrwał ze snu. Była 3 nad ranem, a ulice się zapełniły, był gigantyczny korek na ulicy, trąbienie, krzyk ludzi, jeżdżące motocykle. Każdy kto mógł, starał się wycofać z południowych dzielnic Bejrutu - mówił.

Derlicki przypomniał także o bombardowaniach z 2024 roku, kiedy naloty na Bejrut odbywały się niemal codziennie. Wówczas liczba osób wewnętrznie przesiedlonych sięgała setek tysięcy. W rozmowie z Małgorzatą Żochowską szef Caritas Polska poinformował jednak, że według danych z 2 marca 2026 roku liczba ta wynosi około 12 tysięcy. - Tak naprawdę przygotowujemy się na najgorsze - powiedział.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio/asz/PolskieRadio24


Polecane

Wróć do strony głównej