Potwór z Hellfire’ami już poluje na rosyjskie drony. Ukraina ma nową broń

Nowatorski dron naziemny jeździ i strzela z pocisków Hellfire do powietrznych bezzałogowców. To najświeższy wynalazek, zaadoptowany właśnie przez Ukrainę. Ma bronić ludność przed rosyjskimi dronami, które odpowiadają już za 70 procent ofiar na polach wojny.

2026-03-08, 19:35

Potwór z Hellfire’ami już poluje na rosyjskie drony. Ukraina ma nową broń
Tempest w akcji. Foto: Kadr z filmu armii Ukrainy

Strzelający samochodzik

Tempest to produkt amerykańskiej firmy, terenowy dron naziemny Can-Am Maverick X3. Pojazd został skonstruowany przez firmę V2X, producenta sprzętu obronnego z Wirginii. Zadebiutował publicznie w październiku 2025 roku na wystawie Association of the United States Army.

Na użytek wojny w Ukrainie Tempest został uzbrojony po zęby. Według portalu The War Zone doposażono go w podwójną wyrzutnię rakiet Hellfire, ma też radar. Prawdopodobnie jest też wyposażony w pasywny system detekcji radiowej. 

Dziennikarze BGR, analizujący zdjęcia i filmy, potwierdzają, że Tempest przenosi podwójną wyrzutnię pocisków AGM-114 Hellfire firmy Lockheed Martin. Jak dodają: ten pocisk powietrze-ziemia jest wystrzeliwany przez śmigłowiec AH-65 Apache. Prawdopodobnie chodzi o wersję z mniejszym ładunkiem, która podąża za celem dzięki radarom, nie używając laserów. Wadą systemu jest cena. Pocisk Hellfire jest dość kosztowny - kilka lat temu jego cenę szacowano na 200 tysięcy dolarów. 

Radar na samochodzie

Nie wiadomo, jaki dokładnie radar zamontowano na dronie. Portal The War Zone informuje, że może to być pasywny wykrywacz częstotliwości radiowych, który nie emituje swoich sygnałów, a zbiera informacje w pełnym zakresie 360 stopni.

Samochód jest zwrotny. Stąd wojskowi mają nadzieję, że będzie działał szybko, w trybie "strzelaj i uciekaj", pojawi się znienacka i z zaskoczenia. Maszyna ma być częścią szeroko zakrojonego, wielowarstwowego systemu obrony przeciwko dronom powietrznym. Według jednego z ośrodków Rosja wystrzeliła ponad 54 500 bezzałogowych statków powietrznych w 2025 roku. A liczba ataków rośnie: wyraźnie widać tendencję do użycia coraz większej liczby bezzałogowców.

Czytaj także:

Źródła: BGR/TZW/Polskie Radio

Polecane

Wróć do strony głównej