"Śmiertelne zagrożenie" przed wyborami na Węgrzech? Alarmujące słowa ekspertów
Ładunki wybuchowe odkryte przy gazociągu z Serbii na Węgry wywołały lawinę spekulacji. Eksperci alarmują, że może to być element politycznej gry - i to tuż przed kluczowymi wyborami.
2026-04-05, 16:00
Wybuchowy skandal przed wyborami. Element szerszej operacji?
Odnalezienie materiałów wybuchowych przy gazociągu "Balkan Stream", którym rosyjski gaz trafia przez Serbię na Węgry, wywołało poważne obawy o bezpieczeństwo infrastruktury energetycznej w regionie. Sprawa nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ do incydentu doszło tuż przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.
Eksperci nie wykluczają, że może to być element szerszej operacji politycznej. Wojciech Jakóbik z ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego w rozmowie z TVP wskazał, że scenariusz rosyjskiej prowokacji jest bardzo prawdopodobny.
- Od tygodni pojawiały się ostrzeżenia, że Ukraińcy mogą uderzyć w infrastrukturę. Teraz mamy sytuację, która może zostać wykorzystana propagandowo - podkreślił.
Jak dodał, taki rozwój wydarzeń mógłby zostać wykorzystany do wzmocnienia pozycji premiera Viktora Orbana przed wyborami. - To może być prowokacja, która poprawi jego notowania tuż przed głosowaniem - zaznaczył ekspert.
Eksperci wskazują na możliwy ukraiński sabotaż
Z drugiej strony nie można całkowicie wykluczyć, że za próbą sabotażu stoją ukraińskie służby. Taki ruch miałby na celu ograniczenie dochodów Rosji z eksportu surowców energetycznych, które są kluczowe dla finansowania działań wojennych.
Podobnie sprawę ocenia ekspert ds. bezpieczeństwa Daniel Boćkowski. Jego zdaniem termin i okoliczności zdarzenia budzą poważne wątpliwości. - To wszystko pięknie składa się razem: system przesyłowy blisko granicy węgierskiej, odkryte ładunki wybuchowe i to, że Orban ma szansę bohatersko bronić Węgier - wskazał. Według niego sytuacja może zostać wykorzystana politycznie.
Może nadejść "śmiertelne zagrożenie dla Węgier"
- Scenariusz pod hasłem "śmiertelne zagrożenie dla Węgier" jest jak najbardziej realny - ocenił Boćkowski. Ekspert nie wyklucza także poważniejszych konsekwencji. Jego zdaniem incydent mógłby stać się pretekstem do wprowadzenia stanu wyjątkowego lub nawet zakwestionowania terminu wyborów.
Cała sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół bezpieczeństwa energetycznego Europy. Na razie nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących sprawców, jednak eksperci zgodnie podkreślają, że niezależnie od tego kto stoi za incydentem, jego skutki mogą wykraczać daleko poza samą infrastrukturę gazową.
- Alarm przy granicy Węgier. Znaleziono materiały wybuchowe o "niszczycielskiej sile"
- Polacy ocenili wizytę u Orbana. Najnowszy sondaż
- Miały zapewniać bezpieczeństwo. Izrael zniszczył kamery przed siedzibą misji ONZ
Źródło: PolskieRadio24.pl/IAR/KZ