Chcą wysłać flotę dronów na Marsa. "Zajrzą" pod powierzchnię Czerwonej Planety
Drony wyposażone w radar penetrujący grunt mogą stać się kluczowym narzędziem w poszukiwaniu wody na Marsie. Badania naukowców z Uniwersytetu Arizony wskazują, że dzięki lotom na niskiej wysokości możliwe będzie znacznie dokładniejsze określenie głębokości i dostępności lodu wodnego niż w przypadku dotychczasowych obserwacji orbitalnych.
2026-05-03, 08:05
Amerykanie chcą wysłać flotę dronów na Marsa. W poszukiwaniu wody
Nowa koncepcja wykorzystania bezzałogowych statków powietrznych w eksploracji Marsa może wypełnić istotną lukę między danymi z orbity, a badaniami powierzchniowymi. Testy przeprowadzone na lodowcach w Alasce i Wyoming pokazują, że radar montowany na dronach pozwala precyzyjnie mapować strukturę lodu oraz warstwy przykrywającego go materiału. Technologia ta może w przyszłości umożliwić optymalny wybór miejsc wierceń, zwiększając szanse na dostęp do zasobów wody kluczowych dla misji załogowych i badań nad historią klimatyczną Marsa.
- Jeśli chcemy decydować, gdzie wiercić na Marsie, musimy wiedzieć czy lód, którego szukamy, znajduje się pod jednym metrem skał, czy pod dziesięcioma - mówi Roberto Aguilar, główny autor badania i doktorant w Laboratorium Księżycowym i Planetarnym Uniwersytetu Arizony. - Tego rodzaju informacje może dostarczyć nam system oparty na dronach - zapewnia.
Lód wodny na Marsie. Naukowcy mówią wprost
Misje marsjańskie opierają się na radarach orbitalnych, takich jak instrument SHARAD na pokładzie sondy Mars Reconnaissance Orbiter należącej do NASA, aby wykrywać lód pod powierzchnią. Systemy te potwierdziły istnienie ogromnych ilości lodu wodnego uwięzionego pod warstwami skał i pyłu, szczególnie w średnich szerokościach geograficznych planety. Jednak, jak wyjaśnił Aguilar, "radary orbitalne potrafią wykrywać duże złoża lodu, lecz mają trudności z uchwyceniem szczegółów blisko powierzchni - w tym dokładnej głębokości lodu oraz grubości warstwy pokrywającego go materiału". To ograniczenie ma kluczowe znaczenie. Dla przyszłych misji wiedza, czy lód znajduje się pod metrem, czy pod dziesiątkami metrów twardej skały, może określić, czy w ogóle będzie on dostępny.
Badanie pokazuje, że radar montowany na dronach może wypełnić tę lukę. Lecąc nisko nad lodowcami w Alasce i Wyoming, naukowcy zmierzyli grubość lodu pod powierzchnią. Wyniki potwierdzono za pomocą pomiarów terenowych, wykopalisk i odwiertów, a także symulacji, które wykazały, że sygnały radarowe rzeczywiście pochodziły spod warstwy gruzu.
Na Marsie podobne systemy mogłyby wyszukiwać ukryty lód i mapować warstwy nad nim, dostrzegając szczegóły niewidoczne dla orbiterów. Zamiast wiercić "w ciemno", planujący misje mogliby celować w miejsca, gdzie lód znajduje się najbliżej powierzchni, uzyskując dokładniejszy obraz jego rozmieszczenia i głębokości. - Wiedzieliśmy już, że radar badający grunt działa, ale po raz pierwszy zamontowaliśmy go na dronach i sprawdziliśmy, jak zastosować go w praktyce - mówi Aguilar. - Dowiedzieliśmy się na przykład, na jakiej wysokości i z jaką prędkością powinien lecieć dron, jak ważne jest poruszanie się zgodnie z kierunkiem ruchu lodowca oraz jak prawidłowo ustawić radar, aby wykrywał lód - dodaje.
Nietypowi zwiadowcy na Marsie. "Zmiejszą ryzyko, zwiększą efektywność"
Zamiast zastępować orbitery czy łaziki, drony mogłyby pełnić rolę zwiadowców w wielowarstwowej strategii eksploracji. Orbitery wskazywałyby szerokie obszary, drony doprecyzowywałyby mapy w wysokiej rozdzielczości, a misje powierzchniowe prowadziłyby wiercenia i analizy. Takie podejście może zmniejszyć ryzyko i zwiększyć efektywność, kierując misje w najbardziej obiecujące miejsca. Ale to nie wszystko.
Znaczenie odkrycia wykracza poza kwestie logistyczne. Lód wodny na Marsie jest zarówno zapisem dawnych warunków klimatycznych, jak i potencjalnym zasobem dla przyszłych astronautów - może służyć jako źródło wody pitnej, tlenu oraz wspierać uprawy. Wybór właściwych lokalizacji może także zwiększyć szanse na znalezienie śladów dawnego życia.
- Wypełniamy lukę między dzisiejszymi obserwacjami orbitalnymi a przyszłością, w której astronauci wylądują na Marsie i będą prowadzić badania na powierzchni - ocenia Aguilar.
- Eksperyment, który może zmienić fizykę. Czas płynie szybko czy wolno?
- Najpierw błysk na niebie, potem odkrycie. Kosmiczna skała spadła w Polsce
Źródła: PolskieRadio24.pl/www.space.com/mg