Myślała, że to tylko zapalenie ucha. Teraz 29-latka ma sparaliżowaną połowę twarzy

29-letnia matka dwójki dzieci była przekonana, że ma zapalenie ucha. Finalna diagnoza okazała się o wiele poważniejsza. Teraz kobieta apeluje do innych, aby nie ignorowali pierwszych objawów.

2026-05-07, 13:25

Myślała, że to tylko zapalenie ucha. Teraz 29-latka ma sparaliżowaną połowę twarzy
To miała być zwykła infekcja ucha. Jak 29-latka mogła stracić słuch?. Foto: EAST NEWS

Myślała, że to zapalenie ucha. Choroba sparaliżowała jej pół twarzy

Paige Weston na początku kwietnia br. wyczuła niewielki guzek w uchu. Niedługo później pojawiło się swędzenie, ból i opuchlizna. Nie przywiązywała jednak do tego większej wagi, zwłaszcza że lekarz rodzinny zapewnił ją, iż najpewniej to zwykłe zapalenie ucha. Jednak wdrożone leczenie antybiotykami nie przyniosło poprawy. Wręcz przeciwnie - do odczuwanych dolegliwości doszły silny bóle głowy oraz paraliż połowy twarzy.

- Kiedy zaczął się paraliż twarzy, wszystko się nasiliło. Wróciłam do lekarza rodzinnego i od razu zostałam skierowana na ostry dyżur. Wtedy w końcu powiedziano mi, że to nie infekcja bakteryjna, tylko półpasiec uszny - powiedziała Paige Weston w rozmowie z portalem Mirror.

Finalna diagnoza brzmiała: zespół Ramsaya Hunta III stopnia. Jest on wywoływany przez wirusa ospy wietrznej i półpaśca, który może uaktywnić się dopiero po latach. Powoduje bolesne wysypki wokół ucha, a także atakuje nerwy twarzowe, wywołując paraliż. Może nawet doprowadzić do utraty słuchu.

Weston przyznała, że kiedy otrzymała diagnozę, czuła się przytłoczona, zdezorientowana i przestraszona. Najtrudniejszy był dla niej paraliż twarzy. - Stałam się naprawdę nieśmiała. Przyłapałam się na tym, że zakrywałam usta, kiedy się uśmiechałam lub śmiałam, ponieważ nie czułam się sobą i nie chciałam, żeby ludzie zauważali moją twarz - powiedziała. - Nie mogę jej ukryć, nie mogę przed nią uciec, więc muszę sobie z nią jakoś radzić. Staram się myśleć pozytywnie - dodała kobieta.

Lekarze spóźnili się z diagnozą. 29-latka apeluje, aby nie ignorować objawów

W leczeniu zespołu Ramsaya Hunta kluczowe jest wczesne podanie leków - najlepiej w ciągu pierwszych 72 godzin. W przypadku Paige Weston nastąpiło to po 3 tygodniach od pojawienia się objawów. Lekarze uprzedzają, że pełne wyzdrowienie może jej zająć nawet rok - zakładając, że w ogóle nastąpi. 29-latka jednak już widzi poprawę.

- Zaczynam dostrzegać drobne poprawy, co daje mi nadzieję na wyzdrowienie. Wiem, że powrót do zdrowia może zająć trochę czasu, ale staram się być pozytywnie nastawiona i biorę każdy dzień takim, jaki jest. Nie pozwolę, żeby to powstrzymało mnie od życia - powiedziała.

Matka dwójki dzieci apeluje do innych, aby nie ignorowali objawów. - Wczesne rozpoczęcie leczenia, zwłaszcza w ciągu pierwszych 72 godzin, może mieć ogromny wpływ na powrót do zdrowia. A jeśli choroba dotyka twoją twarz, wiedz, że nie jesteś sama. Może to być naprawdę trudne emocjonalnie, ale ludzie często nie zauważają tego tak bardzo, jak ci się wydaje - podkreśliła.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/mirror.co.uk/asz

Polecane

Wróć do strony głównej