Kara śmierci dla setek Palestyńczyków. Izrael szykuje drakońskie prawo
Kneset zajmuje się ustawą dotyczącą karania śmiercią Palestyńczyków mających związek z masakrą z 7 października 2023 roku. Izraelski minister sprawiedliwości uzasadnił, że chodzi nie tylko o sprawiedliwość, ale też o sprawiedliwość historyczną - donosi korespondentka Polskiego Radia na Bliskim Wschodzie Milena Rachid Chebab.
2026-05-11, 08:55
Kontrowersyjna ustawa rozpatrywana przez Kneset
Za prowadzenie procesu ma odpowiadać izraelskie wojsko. Armia ma utworzyć trybunał uprawniony do rozpatrywania przestępstw popełnionych między 7 a 10 października, w tym morderstw, gwałtów, porwań i grabieży, a także popełnionych na zakładnikach uprowadzonych do Strefy Gazy. Za wszystkie te czyny będzie można karać śmiercią.
Minister sprawiedliwości Yariv Levin mówi, że "mowa o setkach Palestyńczyków". Według izraelskich mediów publiczne procesy mają być organizowane w miejscach, w których nastąpiły ataki - między innymi w kibucach i na terenie festiwalu muzycznego Nova.
Szerokie poparcie dla projektu
Projekt popierają zarówno partie koalicyjne, jak i opozycyjne. Zastosowanie kary śmierci jest możliwe dzięki uchwaleniu pod koniec marca ustawy wymierzonej w Palestyńczyków, którzy dopuścili się aktów terroru. W Izraelu karę śmierci wykonano dwukrotnie. Ostatni raz na Adolfie Eichmanie w 1962 roku.
Czytaj także:
- Izrael chce kontynuować wojnę. Netanjahu o Trumpie i "zakręceniu kurka" z pieniędzmi
- Izraelskie drony atakują cywilów. Tragiczny bilans w Libanie
- Tajna baza wojskowa wojskowa na pustyni. Irak nie miał o tym pojęcia
Źródła: Polskie Radio/ Milena Rachid Chebab