- Ojciec Michael Mawelera Samson został zabity, ale nie wiemy przez kogo i w jakich okolicznościach - oświadczył metropolita Mbeyi arcybiskup Gervas John Mwasikwabhila Nyaisonga, na terenie którego archidiecezji pracował malawijski duchowny.
Afrykański misjonarz zaginął 10 czerwca. Jego pokrojone na części zwłoki - osobno: głowa, szyja, nogi, korpus - znaleziono dzień później. Jak podaje największy włoski dziennik katolicki "Avvenire", do dramatycznego odkrycia poćwiartowanego ciała doszło o świcie.
- Misjonarz najprawdopodobniej został uderzony w głowę, a gdy stracił przytomność, zabójca lub zabójcy zmasakrowali go, odcinając głowę, szyję, nogi i tułów. Nie sądzimy, by chodziło o rytualne czary, bo w takim przypadku niektóre części ciała są zabierane, a tutaj odnaleźliśmy wszystkie - poinformował arcybiskup Gervas John Mwasikwabhila Nyaisonga.
Brutalna śmierć misjonarza
Duchowny dodał, że śmierć zakonnika nastąpiła w miejscu, z którego później zawinięte w prześcieradło ciało zostało przetransportowane w taki sposób, by nie zostawiać po drodze śladów.
Pogrzeb misjonarza odbył się 16 czerwca w diecezji Mzuzu, w Malawi, z której pochodził ojciec Michael Mawelera Samson.
W tym roku zabito na świecie już siedmiu duchownych, w tym jednego w Azji, trzech w Afryce oraz trzech w Ameryce.
Czytaj także:
ng/KAI/gosc.pl/